8 sty 2012

Naturalny rumieniec?

 RÓŻ W KREMIE - długo wahałam się czy wypróbować tego typu kosmetyku. Jedyne skojarzenia jakie miałam z tym produktem to nachalne, sztuczne rumieńce. W końcu się przełamałam. Pomyślałam: "Jeśli nie spróbujesz nie będziesz wiedziała czy coś tracisz..". Akurat wtedy w szafie Essence pojawiła się limitowana edycja Ballerina Backstage. Róże leżały na półeczce. Jeszcze w 100% nie byłam pewna. Wróciłam do domu bez niego. Przemyślałam wszystko i postanowiłam, że musi być mój. Nazajutrz niestety żadnego już nie było. :( Na szczęście po jakimś czasie zostałam obdarowana różem w kremie z Maybelline. Dziś podzielę się z Wami swoim zdaniem na temat tego produktu.


  •  Dane produktu:
Róż: DREAM TOUCH blush
Pojemność: 7,5 g
Odcienie: dostępny w 4 odcieniach KLIK
Cena: ok. 29 zł (wg internetu)
Dostępność: szafy Maybelline dostępne m.in. w Rossmann, Natura, Super Pharm


  • Inne informacje:

 Więcej informacji (np. skład) podane w naklejce z wierzchu. Bardzo podoba mi się ten pomysł. Opakowanie wg mnie wygląda bardzo estetycznie.



  •  Opakowanie:
Szklany słoiczek z plastikową nakrętką. Zgrabny, mały ale wydaje mi się, że jak na tego typu produkt jest za mały. Wielkością nie wiele różni się np. od opakowania żelowego eyelinera z Essence. Ten z Maybelline jest tylko ciut większy. Przeszkadza mi także gwint słoiczka. Póki co dobrze mi się wyciąga róż z opakowania ale wydaje mi się, że kiedy produkt będzie sięgał dna będzie to dużo trudniejsze.



  •  Odcień:
Jak pisałam wyżej róż ten jest dostępny w czterech odcieniach. Ja posiadam 04 PINK. Stronie internetowej www.maybelline.pl radzę nie wierzyć. Tam kolor jest bardzo jasny. W rzeczywistości kolory są trochę ciemnejsze i "mocniejsze".



  •  Konsystencja:
Kremowa pianka. Lekka formuła tak jak zapewnia producent. Nasycona kolorem i mnóstwem bardzo malutkich drobinek.
(Na potrzeby zdjęcia nałożona większa ilość produktu)


  • Zapach:
Prawie nie wyczuwalny. Przy nakładaniu go w ogóle nie czuć.



  • Rozprowadzanie:
Ponieważ róż jest porządnie nasycony kolorem wystarcza niewielka ilość produktu do zrobienia rumieńca. Można go nakładać czubkami palców obrotowymi ruchami. Ja jednak z tego rodzaju rozprowadzania zrezygnowałam. Nie mam za dużej wprawy w nakładaniu tego typu kosmetyku i denerwowała mnie widoczna granica nałożenia. Sięgnęłam po pędzel i najlepiej mi się go nakłada tym kulkowym. Bardzo dobrze się rozprowadza i zostawia naturalny look.
(Na potrzeby zdjęcia nałożona większa ilość produktu)




  • Bezpośrednio na:
Rozprowadzam go bezpośrednio na wcześniej nałożony krem lub podkład. Potem trochę przypudrowując.


  • Krótko/długotrwały?:
Na mojej buzi produkt długo się trzyma. Nakładam go rano i dopiero po jakiś 8 godzinach zauważam że kolor wyblakł. Jednak na licach nadal jest widoczne rozświetlenie dzięki drobinkom.



  • Dla kogo?:
Myślę, że róż ten nadaje się dla cery suchej, mieszanej gdzie "strefa" policzków nie przetłuszcza się, jest normalna. Nie jestem pewna czy sprawdziłby się u posiadaczek cery tłustej. (Może któraś z Was go miała i wie?)



Jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Odstawiłam róż prasowany i od 2 miesięcy sięgam po ten róż. Produkt ten dopasowuje się do koloru skóry. Robi wrażenie naturalnego rumieńca. Ożywia twarz i dobrze ją modeluje. Ostatnio mój faworyt wśród róży.

Edit: Jeśli któraś z was byłaby chętna wypróbować róż w innej formie to bym czekała aż róże w kremie od essence pojawią się na półkach ;) Na blogu Lusterko Em można zobaczyć nowości jakie mają pojawić się w tym roku, w szafach essence. Podaję link jakby któraś z Was była ciekawa: http://lusterko-em.blogspot.com/2012/01/zapowiedz-nowosci-essence-2012.html
Ja porzuciłam kamień dla kremowej konsystencji. Bardzo mi odpowiada ta forma. Także czekam na nowe róże od essence ponieważ jestem jeszcze chętna na jasny odcień a te z essence będą zapewne dużo tańsze ;)

20 komentarzy:

  1. Kolor bardzo ciekawy i forma musu też mnie intryguje, ale nie wiem czy się skuszę, bo moim nr 1 wciąż jest Mineral Power Naturally Luminous Blush też od Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie przekonałam się do rozświetlacza w płynie, może i na róż w innej formie niż kamienna też kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie raz chciałam go zakupić, jednak stacjonarnie trochę mi szkoda tych 25-30 zł, zastanawiałam się czy nie zamówić przez allegro, jednak wybór kolorów jest zerowy. Czekam na nową serię limitowaną essence, w której właśnie mają być róże w musie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już parę razy chciałam go wypróbować i chyba w końcu to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używam różów więc jakoś nie interesuje mnie ten produkt, ale widzę, że ma super konsystencje:>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też czekam na róże z essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do twojego pytania do lakierów bell pastel to tak jestem bardzo zadowolona z nich. Mają świetny delikatny kolor który w moim przypadku na przykład nadaje się do szkoły kiedy nie chce żeby moje paznokcie zbytnio się rzucały w oczy :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście zdobyłam róż z Balleriny, obecnie powoli go kończę, ale uważam go za genialny produkt - całkowicie porzuciłam róże w kamieniu na rzecz tych kremowych. Na wiosnę Essence ma wprowadzić do stałej oferty róże w musie, nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ev nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę! Ja przez swoje niezdecydowanie niestety nie powiększyłam swojej kosmetyczki o niego i teraz żałuję. Teraz już wiem żeby się od razu decydować :P

    OdpowiedzUsuń
  10. jeżeli masz ochotę zapraszam do udziału w moim pierwszym rozdaniu:)
    http://pacyfikatorka.blogspot.com/2012/01/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  11. zaintrygowałaś mnie tym wpisem, sama nigdy bym nie pomyslała, zeby taki kupić, a etraz zaczęłam sie zastanawiać.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam róż :) świetny kosmetyk1

    OdpowiedzUsuń
  13. love this make up and also your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    kisses
    http://francescagiusti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze nie sięgałam po ten typ produktu i póki co zostanę chyba przy moim bourjois, chyba jestem zbyt konserwatywna :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakoś nigdy nie znalazłam dobrego różu do policzków i rozcierałam przed długi czas różową pomadkę ;]]]
    Czas zainwesować ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam róż w kremie, ale używam go tylko na wieczór. W ciągu dnia kolor wydaje mi się za mocny. Bo jednak ten w kamieniu daje dużo subtelniejszy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny ale ciut za ciemny ;) Nowy numer White Weasel zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...