Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mgiełka. Pokaż wszystkie posty

2 paź 2011

Kwiat wiśni z AVON

Tym razem co nieco o dwóch produktach do włosów marki Avon z serii naturals, komkretnie o zapachu kwiatu wiśni.

Szampon
Cena katalogowa: 6,90 zł
Pojemność: 250 ml
Opis: Odświeżający szampon do każdego rodzaju włosów - Kwiat Wiśni.
Ma za zadanie (wg producenta): Delikatnie myje włosy, odświeża je i rewitalizuje.
 Moje 'wrażenia' po zastosowaniu tego szamponu: Kilka dni temu skończyłam ten szampon. Dobrze myje włosy. Odświeża je i pozostawia delikatny oraz miły zapach wiśni. Po używaniu tego produktu nie przesuszał moich włosów ani nie powodował szybszego przetłuszczania się jego włosów. Nie zauważyłam żeby odżywiał czy witalizował moją czuprynę. Nie pozostawiał również włosów lekkich jak np. u niemowlaka. Szampon jak szampon. Nie mam zastrzeżeń co do jego mycia.
Odżywcza mgiełka
Cena katalogowa: ok 7 zł
Pojemność: 150 ml
Opis: Odżywcza mgiełka do każdego rodzaju włosów Kwiat Wiśni.
Ma za zadanie (wg producenta): Pozostawia włosy odświeżone i miękkie w dotyku.
  Moje 'wrażenia' po zastosowaniu tej mgiełki: Podniosłam zatyczkę, powąchałam dozownik i aż mnie odepchnęło. Od razu czuć alkohol. Patrzę na skład a on jest wymieniony na pierwszym miejscu... To jakaś żenada. Zaryzykowałam i spryskałam włosy tą "odżywczą" mgiełką. Jakie efekty zauważyłam? Żadnych! Nie pozostawia włosów ani miękkich, ani odżywionych, ani nie pachną kwiatem wiśni. Nie używam tego produktu ponieważ nie chcę narażać moich włosów.























Dostałam te produkty w prezencie. Na szampon nie narzekam, jak wspominałam dobrze myje włosy. Gdy pojawi się w promocji jestem skłonna go kupić. Natomiast mgiełka to jakaś wielka pomyłka. Mimo, że cena nie jest wygórowana na pewno nie wydam na nią ani złotówki ponieważ nie nadaje się nawet na odświeżacz powietrza...

30 sie 2011

Mój zapach tego lata ...

 Witam Was bardzo ciepło! Dawno mnie tu nie było bo ciągle jestem w rozjazdach... Jednak jak najprędzej biorę się za przeglądanie Waszych blogów, wpisów oraz sama postaram się wspomnieć u mnie o paru kosmetykach na temat których wyrobiłam sobie jakąś opinię.
Niestety wakacje dla niektórych albo się już skończyły, albo właśnie się kończą i na zakończenie okresu urlopowego postanowiłam wspomnieć o czymś co kojarzyć mi się będzie z wakacjami 2011 :)

 Jest to mgiełka do ciała Playboy PLAY IT LOVELY ... Trudno pisać na blogu o zapachach bo ich nie czujecie ale jest to mój zapach tego lata i chciałam o nim wspomnieć :P Zapach, który uwielbiam a jednocześnie nienawidzę ponieważ ma jeden wielki minus... (o tym już za chwilę)

Playboy PLAY IT LOVELY ...
Nuta głowy: owoce cytrusowe, jeżyny, brzoskwinie,
Nuta serca: orchidea, tuberoza,
Nuta głębi: paczula, bursztyn, bób Tonka

Playboy PLAY IT LOVELY ...
Plastikowa buteleczka mieści w sobie 200 ml. Można ją kupić w cenie od 10 do 16 zł w zależności gdzie ją kupujemy. (Widziałam ją często na promocji w Naturze). Po naciśnięciu dozownika rozprzestrzenia się delikatna mgiełka zapachowa. Zapach jest delikatny, świeży i zmysłowo seksowny ( tak ja go czuję). Uwielbiam się nim psikać :) Jak już wspominałam jest to mgiełka zatem przy zakupie wiedziałam, że nie będzie się utrzymywać przez cały dzień. Niestety nie utrzymuje się ona prawie wcale :( Muszę dużo razy w ciągu dnia "psikać" się nią to jest ten duży minus. Ale, ale.. mimo , że używam jej bardzo często jest bardzo wydajna.
Wiem, że to trochę sprzeczne lubić coś co ma taką wadę jednak dla mnie PLAY IT LOVELY ... to zapach tego lata. Lekki i przyjemny :)
A jakie są Wasze zapachy?

*Po kliknięciu na zdjęcie zobaczysz je w powiększeniu.
*Wszystkie zdjęcia opublikowane na tej stronie, z wyjątkiem wyraźnie oznaczonych są moją własnością. Użycie ich bez zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...