Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAESE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PAESE. Pokaż wszystkie posty

3 lip 2013

Milky lips

Makijaż latem? Najczęściej w upalne dni tuszuję rzęsy, a na usta nakładam błyszczyk lub balsam. Znalazłam produkt, który świetnie się spisuje w czasie lata. Oto on:


 OPIS PRODUCENTA: Delikatny balsam do ust z proteinami mlecznymi, zapewnia ukojenie suchym i spierzchniętym wargom. Zawiera Schercemol - opatentowany składnik nadający super połysk oraz zapewniający idealne nawilżenie. Jego obecność sprawia, że błyszczyk ma aksamitną strukturę oraz długotrwały efekt. Zmysłowe zapachy i apetyczne smaki wanilii, toffi, czekolady, maliny i śmietanki zapewniają wyjątkowe doznania.
Nie zawiera oleju parafinowego.

Marka: PAESE
Produkt: Mleczny balsam do ust o słodkim smaku i apetycznym zapachu
Pojemność: 6 ml
Cena: regularna ok. 19 zł ; w promocji 13 zł
Dostępnośćsklep internetowy PAESE (KLIK), stoiska firmowe i sklepy ZNAJDZIESZ TUTAJ (KLIK)



Mój balsam ma nr 606. Mieści się w niedużym transparentnym prostopadłościanie. Opakowanie jest wykonane z solidnego plastiku - nie rysuje się, ani nie matowieje. Nadruki są w kolorze białym i czarnym. Wszystko do siebie ładnie pasuje. Po kilkunastu użyciach napisy się nie ścierają, są jak nowe.



Balsam na usta nakłada się przy pomocy gąbeczki, która jest przymocowana do nakrętki. Aplikator nie nabiera zbyt dużej ilości produktu, dzięki czemu balsam aż nie wylewa się z ust.



Zapach balsamu jest bardzo przyjemny, pachnie jak malinowe cukierki, słodko i apetycznie. Producent wspomina także o przyjemnym smaku, ja takiego nie wyczuwam, dla moich kubków smakowych jest bezsmakowy.
Konsystencja balsamu przypomina mi błyszczyk. Palcem rozsmarowuje się go gładko i przyjemnie. Dołączona gąbeczka powoduje lekkie tarcie, ale bez problemu można nią dotrzeć w każde miejsce ust.



Balsam w opakowaniu ma jasno koralowy odcień. Robiąc nim tzw. swatcha na ręce także widoczny jest jego śliczny kolor. Na ustach balsam wydaje się być transparentny. Jeśli dołoży się kilka warstw kolor staje się trochę widoczny.
Balsam nie radzi sobie z bardzo spierzchniętymi ustami. Natomiast kiedy usta są gładkie produkt PAESE bardzo ładnie się na nich prezentuje. Nie wysusza, nie klei się, nadaje ładny naturalny połysk.
Producent pisze, że utrzymuje się nawet do 5 godzin. Niestety... Aczkolwiek jak na balsam wg dobrze się sprawdza, niekiedy zaprzyjaźnia się z moimi wargami nawet na 2 godziny. Niestety jest jeden minus, który mi przeszkadza, po dłuższym czasie wyczuwam na ustach jakby małe grudki. Nie są one widoczne ale wyczuwam je. Na szczęście po poprawieniu ust, czyli ponownym zaaplikowaniu balsamu problem znika.


Bardzo jestem zadowolona z tego produktu. Jest wydajny i jak na cenę promocyjną przystępny. Dla takiej minimalistki jak ja w 100% odpowiedni. Nie wysusza ust, a nawet lekko je nawilża, nie klei się i nadaje prześliczny połysk do tego zniewalająco pachnąc. :)


PODOBNE:

17 wrz 2012

Pastelowa brzoskwinka

 Tym razem lakier do paznokci firmy PAESE. Przyznam, że to moje pierwsze malowidło tej marki. Kolor od razu mnie uwiódł i byłam ciekawa jak się spisze na paznokciach. Postawiłam mu wysoko poprzeczkę przez naklejkę, która od razu rzuca się w oczy czyli: "Doskonałość Roku 2010". Czy podołał i ten lakier jest dla mnie doskonały?
BUTELECZKA
Normalna, nieskomplikowana można by rzec, że zwyczajna... ale nie. Ma coś w sobie. Dzięki prostej formie staje się gustowna. Na nakrętce przyczepiona jest także naklejka z ładnym logiem producenta.
 INFORMACJE NA PRODUKCIE
Zauważyłam, że na wielu lakierach nie ma podanego INCI lecz tu jest inaczej. Na jednej z bocznych ścianek wymieniony jest skład. Przeczytałam i nie znalazłam formaldehydu. Buteleczka mieści w sobie 9 ml produktu.
 APLIKACJA
Pędzelek jest węższy, giętki i dobrze się nim rozprowadza lakier, Nie robi smug. Jeśli chodzi o konsystencje produktu dla mnie jest za rzadka.

 KRYCIE
Pomimo, że aplikacja jest przyjemna sam lakier jest wg mnie za mało kryjący. Po nałożeniu 3 warstw dostrzegałam małe prześwity co mnie niestety drażniło.

 CZAS SCHNIĘCIA
Pomalowałam paznokcie i zostawiłam je w spoczynku przez około godzinę. Przez ten czas oglądałam telewizję. Po wyłączeniu telewizora paznokcie  wydawały się być suche. Chwyciłam coś w rękę i niestety zrobił się odcisk. Aby uniknąć tego na kolejnych paznokciach musiałam przez kolejną godzinę uważać na swoje pazurki.
 KOLOR
Nr 155 - jasny, delikatny, pastelowy kolor. Można go określić tzw. "brzoskwiniowym". Dodaje paznokciom romantycznego looku. Ciekawy ale myślę, że byłby bardziej atrakcyjny gdyby miał lepsze krycie.

 TRWAŁOŚĆ
Lakier sam z siebie ładnie się błyszczy i po paru dniach nie stracił swojego blasku. Ja na trwałość na swoich pazurach przeważnie nie narzekam. Myślę, że wiele zależy od tego kto jakie ma paznokcie. Po dobrym wyschnięciu lakieru cieszyłam się kolorem przez 5 dni. Tylko przy jednym palcu zauważyłam drobne odpryśnięcie.


PODSUMOWUJĄC
Kolor w buteleczce mną zawładnął, gdyby miał tylko lepsze krycie oceniłabym go na pięć, a tak ode mnie dostaje mocne cztery! Aczkolwiek wada, którą nadmieniłam nie zniechęca mnie do wypróbowania innych kolorów.
Wg strony producenta lakier kosztuje niecałe 15 zł. Niestety online, nie znalazłam koloru, który pokazuję, nie wiem czy jest jeszcze dostępny w sprzedaży. Na stronie internetowej są podane miejsca, w których można znaleźć stoiska PAESE.
Strona PAESEwww.paese.pl
Sklep online PAESEwww.sklep.paese.pl

A Wy może miałyście jakiś lakier PAESE?

Produkt znalazł się w mojej kosmetyczce dzięki Spotkaniu Śląskich Bloggerek.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...