Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIYO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MIYO. Pokaż wszystkie posty

5 sie 2012

Moja kolekcja lakierów do paznokci po 2 LATACH!

Dziś urodziny bloga anikowa101.blogspot.com !

Trochę historii...
Dokładnie 2 lata temu pojawił się tutaj pierwszy post.
Niestety po pojawieniu się pierwszego wpisu nastąpiła długa przerwa ale od maja 2011 nowe wpisy ukazywały się regularnie. Natomiast w maju 2012 nastąpił chwilowy przestój spowodowany brakiem czasu anikowej.
Początkowo blog nosił nazwę Mocne strony kobiety ale w kwietniu 2012 nadałam mu nową nazwę kojarzącą się ze mną: anikowa101 w krainie kobiet. Pojawiły się też nowe zakładki, blog zmienił swą szatę ale o tym możecie przeczytać w TAGu - perfekcyjna blogerka.
Pisałam tu o kosmetykach oraz pokazywałam swój look. Jednak na początku czerwca 2012 doszłam do wniosku, że na tym blogu pozostanę tylko przy (tanich!) produktach kosmetycznych i przygodach anikowej związanych z nimi dlatego część postów została usunięta.
Ale, ale mój styl możecie teraz zobaczyć na moim drugim blogu: anika-style.blogspot.com.

Po usunięciu postów, po dłuższych i krótszych przerwach pojawiło się tu 100 postów. Ten jest 101 jak anikowa101 :) Pod postami przybyło 1499 komentarzy. Blog został wyświetlony ponad 30 500 razy. A Was jest 280!
Dodam, że najczęściej czytanym wpisem jest anikowa101 w kąpieli.
Zapewne dla niektórych to małe liczby, ale one dla mnie znaczą bardzo dużo!

Czas na podziękowania!
Dziękuję każdej osobie która tutaj zajrzała. Dziękuję każdej z Was której mój blog się spodobał i zechciała go zaobserwować. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Dziękuję, że jesteście ze mną już 2 lata.
Dziękuję!
Dla lubiących "zabawy" w zakładce KONKURSIK czeka mały upominek do zgarnięcia ;)


A teraz czas na to co w tytule tego postu czyli moją kolekcją lakierów do paznokci. Dokładnie 2 lata temu ukazał się wpis z moimi lakierami. Postanowiłam, że w urodziny bloga zrobię małą aktualizację i pokażę Wam jak moja kolekcja wygląda po 2 latach ;) Niektóre lakiery wciąż mam, niektóre zupełnie się pozmieniały. Czy jest ich dużo, czy mało. Czy wiele się zmieniło, czy niewiele ocieńcie same. TUTAJ kolekcja sprzed dwóch lat a poniżej aktualna, a przedstawię ją w taki sam sposób jak wtedy ;) (Niektóre nr "zalinkowane". Klikając w niego przeniesie Was do pokazanego lakieru na paznokciach.)

 Lakiery WIBO
Wibo posiada w swojej kolekcji różne serie i ja przygarnęłam kilka z nich. Uważam, że nie są drogie. Przeciętnie można jeden lakier kupić w Rossmannie za ok. 6 zł. Mają dobrą pigmentację. Co do trwałości to odcienie kremowe szybko "pękają", "odpryskują" na płytce paznokcia ale z pozostałych jestem bardzo zadowolona.
Od lewej: 182 - czerwień ze złotymi drobinkami w sobie, ja u siebie na paznokciach nie przepadam za czerwienią dlatego rzadko go używam; 142- lakier nadający delikatnych refleksów złoto-różowych, można go nałożyć bezpośrednio na płytkę paznokcia aby ją uatrakcyjnić lub np. na jakiś kolor; 351 - delikatny, kremowy kolor nude idealnie pasujący z elegancką stylizacją, niestety na drugi dzień występuję drobne popękania; 61 - delikatny szaraczek z drobną nutką fioletu, mój ulubiony odcień z Wibo; 58 - turkus, bardzo ciekawy kolor, zwłaszcza na paznokciach; 1 - lakier do french manicure ale też świetnie wychodzi kiedy pokryje się nim całe paznokcie, długo się utrzymuje zwłaszcza z "topem"02 - lakier z wersji 'so matte'  czyli matowy, ale nadaje on paznokciom lekkiego matu, ładnie się prezentuje ale niestety szybko się ściera; 3 - mięta wymieszana z błękitem, niecodzienny kolor idealnie pasujący na lato; 2 - jaskrawa limonka czyli coś dla wielbicielek żywych kolorów; 4 - neonowy smerf, mocny odważny kolor, długo utrzymujący się na paznokciach; 6 - fiolet z powerem, mocny ale przebojowy odcień; 4 - taz. lakier pękający ale pęka on w nietypowy sposób tworząc wzór a'la skóra krokodyla, jednak trzeba być przy tym bardzo cierpliwym bo wzór wychodzi bardzo długo lub jak się jest nieostrożnym może nagle odprysnąć; 06 - 2 w 1, po obu stronach są lakiery do paznokci, można używać osobno lub razem jako french lub inny wzów, ja najczęściej używam dolnego koloru czyli złota bo jest po prostu imponujący.

 Lakiery Essence
2 lata temu pisałam, że nie kupię więcej lakieru z tej firmy ponieważ się one u mnie nie sprawdzają, widząc niesamowite kolory tych lakierów na innych blogach i ja spróbowałam ich na nowo i się do nich przekonałam (może zmienili formułę?). Szybko schną, długo się utrzymują, niewiele kosztują. Bardzo je lubię i dziś mówię, że na pewno kupię jeszcze nie jeden lakier z tej firmy.
Od lewej: 27 [no more drama] - jasny liliowy kolor, nie lubię na ubraniach tego koloru ale na paznokciach wygląda jak najbardziej na TAK!; 43 [ where is the party?] - wcześniej nie przyglądałam się tak bardzo zakrętkom i dopiero teraz zobaczyłam jakie zabawne mają nazwy te lakiery, a nr 43 to po prostu tzw. benzynka czyli mieniący się kolor w fiolety, zielenie, niebieskości; 08 [ultimate pink] - żywy różowy kolor, żywszy od różowej pantery, ja bardzo lubię takie odcienie dlatego trafił do mojej kolekcji; 44 [modern romance] - jasny różowy kolor z bardzo delikatnym połyskiem perły; 06 [ hezelnut cream pie] - typowy lakier nude, kremowy, nadający się na większość okazji; 67 [make it golden] - po prostu złoty brokat, ale rewelacyjny; matt top coat - top coat nadający paznokciom matu, ja nie lubiłam matowych paznokci ale odkąd mam ten lakier bardzo mi ta wersja przypadła do gustu, lubię go nakładać zwłaszcza na pastelowe odcienie; 01 [louise] - lakier broktowy z drobinkami większymi i mniejszymi w barwach fioletu, świetny w połączeniu z innym lakierem; circus confetti - chyba must have większości lakieromaniaczek, w buteleczce zamknięty jest brokat w przeróżnych kolorach, świetnie współgra z lakierami podkładowymi, a nałożony w większej ilości tworzy efekt bombki choinkowej co bardzo mi się podoba; nail art cracking - metaliczny granat, który pęka na paznokciach tworząc oryginalny wzór; nail art cracking - lakier pękający w kolorze czarnym; 04 [ the dawn is broken] wersja limitowana Vampire's Love - jasno szary lakier z mnóstwem srebrnych drobinek w sobie; brak nr lakier limitowany Ballerina Backstage - czarny lakier z pomarańczowymi drobinkami, który na paznokciach wygląda bardzo ciekawie i imituje galaktykę; brak nr lakier limitowany Ballerina Backstage - jagodowy fiolet, mocny, głęboki kolor.

  Lakiery Miss Selene
Kiedyś moje ulubione, dziś także je lubię za to, że są małe ale wydajne, a ponadto mało kosztują. Produkuje je marka Golden Rose. Mam odczucie, że są one bardziej trwałe od tych typowych GR.
Od lewej: 12 - żółty kanarkowy, odważny kolor; 133 - jasny perłowy odcień ecru; 154 - jasno zielony kolor, z perłowym blaskiem, ja nie przepadam za zielenią ale lubię ten lakier łączyć z innymi odcieniami; 169 bezbarwny z brokatem w odcieniu różu; 202 - niby fiolet, niby kobalt, bardzo ciekawy kolor; 208 - kolejny z rodziny jagodowców, ciemny i wyróżniający się spośród innych; 212 - brąz, ziemisty brąz, wg mnie trzeba z nim uważać ;)

Lakiery Golden Rose

Kiedyś zachwycały mnie bardziej, dziś niekoniecznie dlatego rzadko po nie sięgam. Nie przepadam za ich wąskimi pędzelkami.
Od lewej: 145 - opalizujący lakier różowo-złoty; 130 - chabrowy odcień, potrzeba kilku warstw aby otrzymać na paznokciach lakier jak z buteleczki; 144 - przygaszony róż, róż inny niż wszystkie; 04 - lakier pękający, tworzy wzór podobny do wszystkich innych ale nie przepadam za nim bo ma bardzo cienki pędzelek i niewygodnie nim się maluje oraz bardzo wolno schnie w przeciwieństwie do innych pękaczy.



 Lakiery MIYO
Niska cena, ciekawe kolory ale niestety trwałość nie najlepsza. Mimo wszystko bardzo je lubię właśnie za rewelacyjne odcienie.
Od lewej - brak nr - bardzo jasny błękit, prawie biały z nutką szarości; 12 [kiwi] - odcień nazywa się kiwi ale na moje oko bardziej ten kolor wpada w pastelowy żółty; 16 [tropicana] - egzotyczny odcień, wymieszana czerwień z pomarańczą.

 Lakier JOKO
Kiedyś bardzo lubiłam lakiery JOKO ale jak dostałam ten to zniechęciłam się do niego ponieważ na moją płytkę paznokcia ma zbyt szeroki pędzelek, a odcień jest zbyt matowy. Najczęściej używam go do kombinacji z innymi.
Po środku: 105 [Amethyst] - przypominający gumisiowy sok, ładny odcień ale na paznokciu dla mnie zbyt matowy.

 Lakiery Virtual
Producentem tych lakierów jest JOKO Cosmetics. Te lakiery natomiast bardzo przypadły mi do gustu. Mają piękne delikatne odcienie i bardzo długo się utrzymują dzięki dodatku winylu.
Trzy ostatnie od lewej: 85 [Romantic] - bardzo jasny, delikatny róż, właśnie taki jakim go nazwano - romantyczny; 92 [Pearl nude] - nude wpadający w delikatny brąz a raczej kawy z mlekiem, z delikatną poświatą perłową; 94 [Creamy natural] - kremowy róż.


 Lakiery Ados
Małe lakiery, w przystępnej cenie, w oryginalnych kolorach.
Od lewej: 602 - bardzo jasny róż; 618 - koralowy, z delikatną mieniącą się poświatą.

 Lakiery Butterfly
2 kolejne: 20 - złota perła; 6P? - lakier pękający, który się rozwarstwił, niestety prawie w ogóle nie pęka tylko tworzy nieład na paznokciu, trzymam go bo może znajdę dla niego inne zastosowanie...
 Lakier VIPERA
Lakier, który posiadam w mini wersji i bardzo się z nim polubiłam.
Po środku: 116 - nie byłabym sobą gdybym nie posiadała srebrnego lakieru i oto jest, uważam, że pasuje do większości okazji.

 Lakier Eveline
Trzeci od końca: 405 - holograficzny lakier, bardzo ciekawie wygląda na paznokciach, ten jest w odcieniu fioletu.

 Lakier H&M
Drugi od końca: DEEP SEA - błękitny odcień morza, pasuje jak ulał latem. 

 Lakier AVON
Ostatni: GLITTERING PINK - drobny brokat w odcieniu brudnego różu
 Lakiery Miss Sporty
Nie przepadam za ich trwałością, bo jest nie najlepsza. O wiele bardziej lubię lakiery Essence.
Od lewej: GLOSSY TECH' - top coat, który nadaje efekt mokrych paznokci, bardzo błyszczących, jeden z moich ulubionych; 350 - perłowy fiolet; 80 - czarny, który jest bardzo przeciętny, źle mi się nim maluje bo jest zbyt gęsty, najczęściej używam go do tworzenia wzorków na paznokciach.

 Lakier My Secret
Aż się dziwię, że posiadam tylko jeden lakier tej marki, bo oglądając inne blogi z tymi lakierami bardzo spodobały mi się kolory. Dostępny w Naturze.
Kolejny: 102 - srebrny, drobny brokat.

 Lakier Delia
Nie przepadam za tym lakierem... Dlaczego? To w opisie lakieru.
Następny: 145 - piękny chabrowy kolor, aby taki uzyskać potrzeba co najmniej pięciu warstw, niestety bardzo długo schnie, nawet po godzinie kiedy paznokcie wydają się suche wystarczy gdzieś lekko przyłożyć paznokciem i robi się na wierzchu nieestetyczne odbicie... brrr.

 Lakier Safari
Niedrogi, a niczego sobie.
Na środku: 56 - biały, biel niczym jak biała ściana.

 Lakier Bell
Kolory z tej serii są bardzo miłe dla oka, niestety nie zafajnie się je nakłada na płytkę paznokcia, długo schnie.
Czwarty od prawej: 4 - pastelowy banan, bardzo ładny kolor.

 Lakier Rimmel
Wygodny pędzelek. Szybko schnie.
Trzeci od końca: 306 [VELVET ROSE] - fiolet jogurtowy.

 Lakier Maybelline
Szybko schnie. Dobrze się go rozprowadza na paznokciach.
Drugi od prawej: brak nr - perłowy jasny róż.

 Lakier P2
Mój jedyny lakier tej firmy, żałuję bo jest naprawdę extra.
Ostatni: 541 [night out] - granat wymieszany z szarym asfaltowym, bardzo sympatyczny ciemny kolor.


KONIEC
To na tyle dziś. Pozdrawiam!


18 lip 2012

MOJE PRZEMYSLENIA dotyczace kosmetyków MIYO (lakiery, cienie, róze)

Już kiedyś był na moim blogu post z moimi przemyśleniami. Tym razem też postanowiłam popisać na temat kosmetyków MIYO, a dokładnie na temat lakierów do paznokci, cieni do oczu i różu do policzków tej marki. Czyli dziś coś bardziej do poczytania, niż oglądania ;) (UWAGA! Nie mogłam się pohamować i często nadużywałam słowa MIYO ale badzo podoba mi się ta nazwa :)
Zacznę od tego jak poznałam MIYO...

Długo byłam nieświadoma, że istnieją w ogóle takie kosmetyki jak MIYO. Oczywiście pierwszy raz zobaczyłam je na blogach kosmetycznych. Na zdjęciach wyglądały bardzo interesująco. Udało mi się w rozdaniach organizowanych przez blogerki wygrać niektóre z kosmetyków. Okazało się, że producentem MIYO jest polska firma Pierre Rene.

Kiedy pierwszy raz próbowałam cienia OMG! EYESHADOWS byłam pod dużym wrażeniem (ale o tym za chwilę) i zapragnęłam mieć ich więcej.
Gdzie można dostać kosmetyki MIYO?
Miałam z tym trochę problemów ponieważ nie tak łatwo je znaleźć. Na stronie kosmetyki-perfumy.com można kupić online większość kosmetyków MIYO. Ja jednak chciałam dopaść je w sklepie stacjonarnym aby móc bliżej się im przyjrzeć i na jednym z blogów (KLIK) znalazłam listę, gdzie znajdują się szafy MIYO. W kilku wątkach na wizaż.pl także widziałam rozpiskę, w których sklepach jest dostępna kolorówka MIYO. Po jakimś czasie i ja dopadłam szafę MIYO i aż oczy mi się zaświeciły!
Jak wygląda szafa MIYO?
Bogato! Stając przed nią nie wiedziałam na co najpierw patrzeć. Niesamowita ilość kolorów do wyboru cieni i lakierów. Myślę, że każda z nas znalazłaby coś dla siebie ponieważ znajdują się tam odcienie bardzo nasycone, nieco stonowane, a także metaliczne. Nie lubię za długo stać i zastanawiać się co kupić ale przy kosmetykach MIYO pobiłam chyba swój rekord ponieważ nie wiedziałam na co się zdecydować. Poniżej zdjęcie, na których widać szafy. W rzeczywistości nie są bardzo szerokie ale mieszczą bardzo dużo.

Zdjęcie pochodzi ze strony  http://asimobeauty.pinger.pl 
Czy kolorówka MIYO jest droga?
Uważam, że nie. Większość kosmetyków można kupić poniżej 10 zł. Sugerowane ceny i co dokładnie znajduje się w szafach można zobaczyć na stronie producenta KLIK

A teraz słów kilka co ja myślę o:

  • LAKIERY MINI DROPS
Zdjęcie pochodzi z wizaż.pl
W buteleczce MINI DROPS mieści się 8 ml lakieru dokładnie tyle samo co w buteleczce NAILED IT. Cena tego lakieru bardzo się waha od 3 zł do 5.49 zł. Niedawno pojawiły się w Super Pharm i to tam miałam okazję wybrać sobie kilka kolorów, a jest w czym wybierać.
Mały prosty pędzelek umożliwia prostą aplikację lakieru. Aby uzyskać na płytce paznokcia nasycony kolor bez smug musiałam nałożyć 3 cienkie warstwy. Nie jestem zachwycona trwałością tego lakieru ponieważ po 3 dniach zaczęły się robić nie ładne popękania i zaczął bardzo odpryskiwać. Mimo tej wady bardzo chcę przygarnąć inne kolory z tej serii.

  • LAKIERY NAILED IT!

Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Buteleczka wydaje się być nieco większa od swojej siostry MINI DROPS ale mieści dokładnie tyle samo lakieru czyli 8 ml. Kosztuje ok. 5 zł. Duży wybór kolorów robi wrażenie. Pędzelek jest nieci większy niż w mniejszej wersji ale także jest prosty i dobrze się nim aplikuje lakier. Tak samo jak w przy MINI i tu muszę nakładać 3 cienkie warstwy aby uzyskać nasycony kolor jak z buteleczki. Trwałość taka sama jak u poprzednika. Lakier schnie dość szybko.

  • CIENIE OMG! TRIO EYESHADOWS

Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Do wyboru są cztery paletki kolorystyczne, a w każdej z nich po 3 cienie ułożone od najjaśniejszego do najciemniejszego koloru. Za pomocą jednaj paletki można stworzyć jeden pełny makijaż oka. Posiadam dwie paletki: jedną utrzymaną w odcieniach szarości, a drugą z błękitami. Kolory są matowe. Trio kosztuje niecałe 9 zł. Nie kruszą się, bardzo dobrze się je aplikuje. Trwałością na moim oku także nie gardzą ;)


  • CIENIE OMG! EYESHADOWS
Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Pojedyncze cienie zapakowane w okrągłe, przezroczyste pojemniczki, które bardzo ładnie się prezentują. Nasycony kolor można uzyskać już za jednym machnięciem palca lub pędzla. W szafie dostępna jest niesamowita ilość kolorów do wyboru. Koszt jednego cienia to 5 zł. Ja najczęściej nakładam je na bazę i nasycony kolor utrzymuje się wówczas bardzo długo. Często także robię przy pomocy tego cienia kolorową kreskę nad okiem bez użycia żadnej bazy i muszę przyznać, że trzyma mi się ona niemal cały dzień. Na dzień dzisiejszy są to moje ulubione pojedyncze cienie.


  • RÓŻ CHEEKY

Zdjęcie pochodzi z pierrerene.pl
Do wyboru są 4 warianty kolorystyczne. Ja posiadam nr 1 czyli bardzo jasny róż, który delikatnie podkreśla kości policzkowe. Róże są prasowane zapakowane w okrągłe pojemniczki. Mimo, że opakowanie różu wydaje się być bardzo małe (5g produktu) są bardzo wydajne. Swojego różu używam ponad dwa miesiące niemal dzień w dzień, a zużycia praktycznie nie widać. Aplikuję go pędzlem i nałożony nie sprawia efektu sztucznych rumieńców. Wygląda bardzo naturalnie. Niestety nie utrzymuje się na moich licach przez cały dzień i czasami robię nim poprawki w ciągu dnia. Koszt jednego różu to ok. 8 zł.


Ogólnie bardzo polubiłam się z produktami MIYO. Na pewno będę wzbogacać się o kolejne cienie tej marki ponieważ ich trwałość za niską cenę mnie zachwyca. Różnorodne kolory nastawiają mnie pozytywnie :)



Jestem ciekawa jak Wy oceniacie MIYO? Miałyście jakieś produkty? Jesteście zadowolone? Jakie są Wasze ulubione kolory lakierów do paznokci czy cieni?

Może pokazywałaś na swoim blogu jakiś produkt MIYO? Jeśli tak zostaw w komentarzu linka do swojego bloga, a najlepiej link bezpośredni do posta, który prowadzi do notatki związanej z MIYO. Śmiało!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...