Ziaja ma oryginalny kształt opakowania, proste kolory, rządzi tu prostota. (Tutaj krem Nivea opiszę już po rozpakowaniu! Na półce jest on zapakowany w pudełko, które z wierzchu wygląda tak samo jak tubka kremu.)Nivea ma standardową tubkę, jednak w dotyku można wyczuć matowość opakowania co jest dość oryginalne. Po za tym jest bardziej kolorowa oraz zawiera motyw ozdabiający w postaci kwiatków. Idąc do sklepu i widząc na półce te dwa produkty zapewne chwyciłabym za to niebieskie opakowanie, dlatego...
- Punkt przyznaję Nivea
Co do drugiej strony opakowania: Ziaja poszczególne punkty porozdzielała w ramki. Czcionka jest na pierwszy rzut oka mało czytelna; Nivea główne punkty pogrubiła i podkreśliła. Tutaj lepiej czyta mi się litery. Dlatego...
- Punkt przyznaję Nivea
Opakowania po zakupieniu były schludne i czyściutkie. A jak jest po paru tygodniach użytkowania?
Ziaja, nawet jak czasem się przybrudzi to wystarczy ją przetrzeć i przypomina tą samą Ziaję jaką pamiętam z dnia zakupu. Co do produktu Nivea tak nie jest. Stoi za tym matowe opakowanie, które na początku bardzo mi się podobało. Niestety chwyta wszelkie brudy z podkładu i kredek. Po pewnym czasie użytkowania już tak ładnie nie wygląda. Dlatego...
- Punkt dla Ziaja
Co do pojemności krótko. Nie robię tu przeliczenia na złotówki, która pojemność się bardziej opłaca, tylko którego produktu jest więcej. Jak widać Nivei jest o 15 ml więcej, dlatego...
- Punkt przyznaję Nivea
Kupując Ziaję bez promocji zapłaciłam za nią ok 8 zł, natomiast za Nivea bez promocji zapłaciłabym ok. 15 zł. Bardziej przyjazna jest cena Ziaji dlatego punkt dla niej:
- Punkt dla Ziaja
Ja mam bardzo jasną karnację. Jednak uważam, że nawet taki krem tonujący, który ma za zadanie przystosować się do naszej skóry powinien mieć chociaż dwa kolory do wyboru. Ziaja wzięła pod uwagę jasną karnację oraz opaloną skórę twarzy i w sklepie możemy wybrać pomiędzy dwoma kolorami. Nivea niestety o tym nie pomyślała, a kolor natural jest wg mnie bardzo ciemny! Dlatego...
- Punkt dla Ziaja
Każda z nas inaczej przechowuje kosmetyki. Niekiedy one leżą, a niekiedy stoją, dlatego przyjrzałam się też podstawie. Wg mnie bardziej stabilna jest ta różowa, dlatego...
- Punkt dla Ziaja
Powoli przechodząc do wnętrza... W obu przypadkach jest otwierana standardowo podstawa. Po odbezpieczeniu denka ujrzymy małe otworki. Ziaja otwór ma bardziej słupowaty, a Nivea trochę wklęsły. Bardziej do gustu przypadła mi ta z Ziaji i....
- Punkt dla Ziaja
Można przewidzieć, że przy takim otworze po kilku użyciach będzie się brudzić opakowanie. W przypadku Ziaji krem nie zasycha i nie tworzy skorupy, co do Nivei jest przeciwnie, przez co wydobycie produktu przy następnej aplikacji nie jest już tak przyjemne.. Tutaj:
- Punkt przyznaję Ziaja
I wreszcie to co kryje wnętrze, czyli sam produkt. Ziaja przypomina konsystencją inne podkłady. Nivea jest ciut gęstsza. Po nałożeniu na rękę spływa. Ziaja zostaje tam gdzie ją nałożyłam.
- Punkt dla Ziaja
Po rozsmarowaniu... (Nie rozprowadziłam kremu dokładnie aby było widać różnicę) Jak widać na zdjęciu bardziej do mojego kolorytu skóry dostosowuje się Nivea. Dlatego, że jest lato moja skóra zmieniła odcień skóry. Ja jednak porównując będę brała pod uwagę okres kiedy moja skóra nie była lekko opalona. Wiosną Nivea niestety nie przystosowała się do mojego naturalnego kolorytu skóry. Po nałożeniu moja twarz odcina się. Czasami pozostawia smugi co wtedy jest widoczne. Kiedy jestem troszkę opalona sprawdza się bardzo dobrze. Natomiast Ziaja sprawdza mi się bardzo dobrze i wiosną, i latem, i jesienią. Kiedy rozsmarowuję ją w letnie dni moja twarz nie jest po nałożeniu blada. Po rozsmarowaniu ładnie nadaje równomierny odcień. Dlatego:
- Punkt dla Ziaja
Przejdę jeszcze do opakowania tzn. do obietnic producenta. Ziaja bardzo nie przekłamała swojego działania. Natomiast Nivea, co do słów: " przystosowuje się do naturalnego koloru skóry" zawiodła mnie. Krem już sam w sobie jest ciemny, dlatego jak już wspominałam wiosną nie jestem z niego zadowolona.
- Punkt dla Ziaja
Co do efektu.. Tu się powtórzę... Latem jestem zadowolona z oby dwóch produktów po nałożeniu, natomiast w inne pory roku Nivea zawodzi. Biorąc to pod uwagę daję...
Punkt dla Ziaja
Podsumowując:
Miałam do rozdania 13 punktów. Ziaja zgarnęła punktów 10!, a Nivea tylko 3 (gdzie przyznałam jej głównie punkty za opakowanie jeszcze przed użytkowaniem). Dlatego gdybym miała polecić jakiś krem tonujący, który można kupić tanio poleciłabym Ziaję nuno.
A czy Ty próbowałaś już tego produktu? Co myślisz o kremach tonujących?
*Po kliknięciu na zdjęcie zobaczysz je w powiększeniu.
*Wszystkie zdjęcia opublikowane na tej stronie, z wyjątkiem wyraźnie oznaczonych są moją własnością. Użycie ich bez zgody autora stanowi naruszenie praw autorskich.
* UWAGA! Powyżej znajduje się moja! opinia. Każda z nas może mieć inne zdanie co do produktu! Nie zapominaj o tym.












