Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty

19 wrz 2012

MOJE PRZEMYŚLENIA dotyczące edycji limitowanych Essence.

 Tym razem na blogu postanowiłam przedstawić moje przemyślenia dotyczące edycji limitowanych marki Essence. Kosmetyki te wychodzą co jakiś czas i nie są dostępne w stałej sprzedaży. W swojej kolekcji nie mam ich dużo ponieważ często gdy zachodzę do drogerii nic już nie zastaję. Dlaczego? I tu nachodzi mi kilka myśli....


 OPAKOWANIE?
Zauważyłam, że produkty, które ukazują się tylko co jakiś czas nie są bardzo wymyślne. Mają prostą formę. Najczęściej są to plastikowe przeźroczyste pudełeczka. Buteleczki lakierów też zazwyczaj są podobnej formy.
Mnie to osobiście nie przeszkadza, nawet mi to odpowiada. Dzięki temu od razu widać kosmetyk. Dodatkowo nie dopłacam za wykwintne opakowanie.


 MOTYW?
Kiedy firma Essence wypuszcza edycję limitowaną ma ona nadaną nazwę (np. MIAMI ROLLER GIRL). Wówczas edycja do czegoś nawiązuje, jest utrzymana w zbliżonej kolorystyce. Takie coś prezentuje też często najnowsze trendy, innowacyjne produkty lub też kolekcja poświęcona jest najnowszym propozycjom w modzie.


  REKLAMA?
Na ulicy, w prasie nie spotkałam się z reklamą edycji limitowanych Essence, która ma ukazać się na półkach. Najczęściej, o nowych sezonowych produktach dowiaduję się z blogów. Czasami kiedy przeglądam gazetkę promocyjną drogerii Natura też napotykam małe zdjęcie, że ma się pojawić.


 WNĘTRZE?
Wydaje mi się, że to chyba najczęściej nas kusi przy zakupie tych produktów. Kolory są moim zdaniem dobrze przemyślane. Kiedy np. chciałabym coś podobnego zakupić ze stałej kolekcji albo z innej firmy jest duże prawdopodobieństwo, że identycznego nie znajdę. Barwy, dobrze przemyślane drobinki mnie wabią, a Was?
Drugą ważną rzeczą jest to, że produkty są dobrej jakości. Kosmetyki, które posiadam długo utrzymują się na twarzy, lakiery nie odpryskują od razu na drugi dzień. Pamiętam też błyszczyki i róże, których nie dawało się nawet zmyć, to czasami aż są za trwałe ;)


 CENA?
Wydaje mi się, że koszty kosmetyku z edycji limitowanej nie są wygórowane. Zależy co chce się kupić (np. lakier będzie tańczy od pudru rozświetlającego) ale przeważnie najwyższa cena to ok. 15 zł.


 DOSTĘPNOŚĆ?
Najczęściej "limitkę" można spotkać w drogerii Natura. Czasami pojawiają się także w Douglasie, w wybranych Rossmannach. O innych mi nie wiadomo, ponieważ wymienione przeze mnie to te, z których ja najczęściej korzystam.
Dlaczego więc często zostaję puchy w szafie essence jeśli chodzi o edycje limitowane? Ponieważ do najbliższej Natury mam dość daleko, z resztą do Douglasa też mi nie po drodze. Najczęściej kiedy wychodzi dana edycja limitowana nie mogę zjawić się tam natychmiast. Okazuje się, że czasami po 2 dniach to już za późno. Po za tym w szafie na edycje limitowaną jest przeznaczone małe miejsce, nie wydaje się Wam ono zbyt małe? Patrząc można się domyślać, że było wyłożone np. około 5 różów, kilka lakierów i błyszczyków. Nie wiem czy Panie ekspedientki uzupełniają to miejsce czy nie. Dlaczego jest to kilkanaście produktów na tyle chętnych osób?


Jak upolować kolekcję limitowaną?
Najczęściej o kolekcji limitowanej i produktach jakie mają się pokazać dowiaduję się z blogów Lusterko Em i Zakupowe Bestie. Już wtedy dobrze obejrzeć na zdjęciach czy jest jakiś produkt, który jest interesujący i warto mieć go u siebie. Wtedy należy czyhać kiedy ukaże się w Polsce (chyba, że mamy znajomości za granicą :)). Dobrze wiedzieć gdzie będzie dostępna, czy np. we wszystkich Rossmannach, czy w wybranych. Niby proste, a jednak często mi się nie udaje zakupić wymarzonego produktu. Powtórzę się ale wydaje mi się, że jest ich za mało.
Co wtedy?
Ja część produktów mam dzięki uprzejmości innych. Otóż niektóre Blogerki organizują rozdania albo konkursy, w którym można wygrać najbardziej pożądany kosmetyk z "limitki". U mnie tak się znalazł rozświetlacz i cień :)
Warto też śledzić zakładkę, która na ogół zwie się "Wymianka". Takie zakładki są na wielu blogach, tam niekiedy pojawia się coś atrakcyjnego i można wymienić się na zasadzie kosmetyk za kosmetyk ewentualnie odkupić.
Na allegro.pl też widziałam niektóre produkty z sezonowych edycji chociaż wydaje mi się, że przy niektórych cena z przesyłką jest lekko zawyżona.

Mnie najbardziej w edycjach limitowanych pociąga innowacyjny kolor i aż szkoda, że nie są puszczane w stałej kolekcji lub chociaż w większej ilości.
Jestem ciekawa co Wy myślicie o edycjach limitowanych? Czy posiadacie może coś z takowej? Podzielcie się w komentarzach ;)

13 wrz 2012

52, 53 essence!


 Dawniej nie przepadałam za pomadkami i szminkami. Teraz jest inaczej. Odkryłam kosmetyki do ust w sam raz dla mnie. U siebie na blogu pisałam już o swojej ulubionej pomadce Rimmel TUTAJ. Dzisiaj poznajcie moje dwa ulubione kolory od Essence.

Zanim jeszcze przejdę do opisu wspomnę, że Essence wprowadziło do swojego asortymentu nowości, pewne kosmetyki zlikwidowali i szczerze napiszę, że nie wiem czy nowa kolekcja posiada moje ulubione kolory, mam nadzieję, że tak. Jeśli ktoś coś wie proszę o informacje ;) A oto one:

OPAKOWANIE
Pomadka schowana jest w plastikowym ale solidnym opakowaniu. Posiada małe okrągłe wypustki na gwincie by zatyczka sama nie odpadałam. Sztyft pomadki wychodzi i chowa się kręcąc trzonkiem czyli tradycyjnie. Po środku, na przezroczystej otoczce widnieje logo producenta, które w czasie użytkowania samo się ścierało. Ja starłam je do końca i moim zdaniem wygląda ładniej (po lewej z logiem, a po prawej bez). W środku znajduje się 4 g szminki, która jest ważna przez 24 miesiące od otwarcia.

 KONSYSTENCJA
Kremowa, przyjemnie nakłada się ją na usta. Nie podkreśla suchych skórek. Nadaje delikatnego blasku ustom. Nie zawiera brokatu ani drobinek.

 ZAPACH
Przyjemny. Niegdyś od szminki odrzucała mnie woń. Tutaj jest inaczej, zapach jest delikatny i da się z nim żyć ;)

 TRWAŁOŚĆ
Pomadki essence niestety nie należą do najtrwalszych. Po jakimś czasie od nałożenia jako pierwszy znika połysk. Następnie stopniowo ale równomiernie kolor. Picia, jedzenia pomadka nie znosi. Mnie jednak to nie przeszkadza bo to mazidło jest tanie (ok. 8 zł) i wydajne, dlatego co jakiś czas jestem skłonna ją poprawić na ustach.
 KOLOR 52 - IN THE NUDE
Delikatny, jasny kolor. Posiada dobrą pigmentację. Można nakładać bez konturówki, bo nie rozjeżdża się po ustach. Nadaje ustom ładnego blasku.

 KOLOR 53 - ALL ABOUT CUPCAKE
Różany róż, który na ustach nie jest sztuczny. Nadaje ustom naturalnego wyglądu. Kolor można stopniować i delikatnie podkreślić ich kolor, lub po nałożeniu większej ilości uzyskać bardziej nasycony kolor. Również nadaje ustom delikatnego blasku bez żadnych drobin i brokatów.
 Powyżej oby dwa kolorki w roli swatch'a i na ustach. Po lewej 52, a po prawej 53. Który wolę bardziej? Nie potrafię się zdecydować, oby dwa to moje kolory, które nadają ustom naturalnego wyglądu.
A teraz Wy pochwalcie się swoimi ulubionymi pomadkami ;)


5 sie 2012

Moja kolekcja lakierów do paznokci po 2 LATACH!

Dziś urodziny bloga anikowa101.blogspot.com !

Trochę historii...
Dokładnie 2 lata temu pojawił się tutaj pierwszy post.
Niestety po pojawieniu się pierwszego wpisu nastąpiła długa przerwa ale od maja 2011 nowe wpisy ukazywały się regularnie. Natomiast w maju 2012 nastąpił chwilowy przestój spowodowany brakiem czasu anikowej.
Początkowo blog nosił nazwę Mocne strony kobiety ale w kwietniu 2012 nadałam mu nową nazwę kojarzącą się ze mną: anikowa101 w krainie kobiet. Pojawiły się też nowe zakładki, blog zmienił swą szatę ale o tym możecie przeczytać w TAGu - perfekcyjna blogerka.
Pisałam tu o kosmetykach oraz pokazywałam swój look. Jednak na początku czerwca 2012 doszłam do wniosku, że na tym blogu pozostanę tylko przy (tanich!) produktach kosmetycznych i przygodach anikowej związanych z nimi dlatego część postów została usunięta.
Ale, ale mój styl możecie teraz zobaczyć na moim drugim blogu: anika-style.blogspot.com.

Po usunięciu postów, po dłuższych i krótszych przerwach pojawiło się tu 100 postów. Ten jest 101 jak anikowa101 :) Pod postami przybyło 1499 komentarzy. Blog został wyświetlony ponad 30 500 razy. A Was jest 280!
Dodam, że najczęściej czytanym wpisem jest anikowa101 w kąpieli.
Zapewne dla niektórych to małe liczby, ale one dla mnie znaczą bardzo dużo!

Czas na podziękowania!
Dziękuję każdej osobie która tutaj zajrzała. Dziękuję każdej z Was której mój blog się spodobał i zechciała go zaobserwować. Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Dziękuję, że jesteście ze mną już 2 lata.
Dziękuję!
Dla lubiących "zabawy" w zakładce KONKURSIK czeka mały upominek do zgarnięcia ;)


A teraz czas na to co w tytule tego postu czyli moją kolekcją lakierów do paznokci. Dokładnie 2 lata temu ukazał się wpis z moimi lakierami. Postanowiłam, że w urodziny bloga zrobię małą aktualizację i pokażę Wam jak moja kolekcja wygląda po 2 latach ;) Niektóre lakiery wciąż mam, niektóre zupełnie się pozmieniały. Czy jest ich dużo, czy mało. Czy wiele się zmieniło, czy niewiele ocieńcie same. TUTAJ kolekcja sprzed dwóch lat a poniżej aktualna, a przedstawię ją w taki sam sposób jak wtedy ;) (Niektóre nr "zalinkowane". Klikając w niego przeniesie Was do pokazanego lakieru na paznokciach.)

 Lakiery WIBO
Wibo posiada w swojej kolekcji różne serie i ja przygarnęłam kilka z nich. Uważam, że nie są drogie. Przeciętnie można jeden lakier kupić w Rossmannie za ok. 6 zł. Mają dobrą pigmentację. Co do trwałości to odcienie kremowe szybko "pękają", "odpryskują" na płytce paznokcia ale z pozostałych jestem bardzo zadowolona.
Od lewej: 182 - czerwień ze złotymi drobinkami w sobie, ja u siebie na paznokciach nie przepadam za czerwienią dlatego rzadko go używam; 142- lakier nadający delikatnych refleksów złoto-różowych, można go nałożyć bezpośrednio na płytkę paznokcia aby ją uatrakcyjnić lub np. na jakiś kolor; 351 - delikatny, kremowy kolor nude idealnie pasujący z elegancką stylizacją, niestety na drugi dzień występuję drobne popękania; 61 - delikatny szaraczek z drobną nutką fioletu, mój ulubiony odcień z Wibo; 58 - turkus, bardzo ciekawy kolor, zwłaszcza na paznokciach; 1 - lakier do french manicure ale też świetnie wychodzi kiedy pokryje się nim całe paznokcie, długo się utrzymuje zwłaszcza z "topem"02 - lakier z wersji 'so matte'  czyli matowy, ale nadaje on paznokciom lekkiego matu, ładnie się prezentuje ale niestety szybko się ściera; 3 - mięta wymieszana z błękitem, niecodzienny kolor idealnie pasujący na lato; 2 - jaskrawa limonka czyli coś dla wielbicielek żywych kolorów; 4 - neonowy smerf, mocny odważny kolor, długo utrzymujący się na paznokciach; 6 - fiolet z powerem, mocny ale przebojowy odcień; 4 - taz. lakier pękający ale pęka on w nietypowy sposób tworząc wzór a'la skóra krokodyla, jednak trzeba być przy tym bardzo cierpliwym bo wzór wychodzi bardzo długo lub jak się jest nieostrożnym może nagle odprysnąć; 06 - 2 w 1, po obu stronach są lakiery do paznokci, można używać osobno lub razem jako french lub inny wzów, ja najczęściej używam dolnego koloru czyli złota bo jest po prostu imponujący.

 Lakiery Essence
2 lata temu pisałam, że nie kupię więcej lakieru z tej firmy ponieważ się one u mnie nie sprawdzają, widząc niesamowite kolory tych lakierów na innych blogach i ja spróbowałam ich na nowo i się do nich przekonałam (może zmienili formułę?). Szybko schną, długo się utrzymują, niewiele kosztują. Bardzo je lubię i dziś mówię, że na pewno kupię jeszcze nie jeden lakier z tej firmy.
Od lewej: 27 [no more drama] - jasny liliowy kolor, nie lubię na ubraniach tego koloru ale na paznokciach wygląda jak najbardziej na TAK!; 43 [ where is the party?] - wcześniej nie przyglądałam się tak bardzo zakrętkom i dopiero teraz zobaczyłam jakie zabawne mają nazwy te lakiery, a nr 43 to po prostu tzw. benzynka czyli mieniący się kolor w fiolety, zielenie, niebieskości; 08 [ultimate pink] - żywy różowy kolor, żywszy od różowej pantery, ja bardzo lubię takie odcienie dlatego trafił do mojej kolekcji; 44 [modern romance] - jasny różowy kolor z bardzo delikatnym połyskiem perły; 06 [ hezelnut cream pie] - typowy lakier nude, kremowy, nadający się na większość okazji; 67 [make it golden] - po prostu złoty brokat, ale rewelacyjny; matt top coat - top coat nadający paznokciom matu, ja nie lubiłam matowych paznokci ale odkąd mam ten lakier bardzo mi ta wersja przypadła do gustu, lubię go nakładać zwłaszcza na pastelowe odcienie; 01 [louise] - lakier broktowy z drobinkami większymi i mniejszymi w barwach fioletu, świetny w połączeniu z innym lakierem; circus confetti - chyba must have większości lakieromaniaczek, w buteleczce zamknięty jest brokat w przeróżnych kolorach, świetnie współgra z lakierami podkładowymi, a nałożony w większej ilości tworzy efekt bombki choinkowej co bardzo mi się podoba; nail art cracking - metaliczny granat, który pęka na paznokciach tworząc oryginalny wzór; nail art cracking - lakier pękający w kolorze czarnym; 04 [ the dawn is broken] wersja limitowana Vampire's Love - jasno szary lakier z mnóstwem srebrnych drobinek w sobie; brak nr lakier limitowany Ballerina Backstage - czarny lakier z pomarańczowymi drobinkami, który na paznokciach wygląda bardzo ciekawie i imituje galaktykę; brak nr lakier limitowany Ballerina Backstage - jagodowy fiolet, mocny, głęboki kolor.

  Lakiery Miss Selene
Kiedyś moje ulubione, dziś także je lubię za to, że są małe ale wydajne, a ponadto mało kosztują. Produkuje je marka Golden Rose. Mam odczucie, że są one bardziej trwałe od tych typowych GR.
Od lewej: 12 - żółty kanarkowy, odważny kolor; 133 - jasny perłowy odcień ecru; 154 - jasno zielony kolor, z perłowym blaskiem, ja nie przepadam za zielenią ale lubię ten lakier łączyć z innymi odcieniami; 169 bezbarwny z brokatem w odcieniu różu; 202 - niby fiolet, niby kobalt, bardzo ciekawy kolor; 208 - kolejny z rodziny jagodowców, ciemny i wyróżniający się spośród innych; 212 - brąz, ziemisty brąz, wg mnie trzeba z nim uważać ;)

Lakiery Golden Rose

Kiedyś zachwycały mnie bardziej, dziś niekoniecznie dlatego rzadko po nie sięgam. Nie przepadam za ich wąskimi pędzelkami.
Od lewej: 145 - opalizujący lakier różowo-złoty; 130 - chabrowy odcień, potrzeba kilku warstw aby otrzymać na paznokciach lakier jak z buteleczki; 144 - przygaszony róż, róż inny niż wszystkie; 04 - lakier pękający, tworzy wzór podobny do wszystkich innych ale nie przepadam za nim bo ma bardzo cienki pędzelek i niewygodnie nim się maluje oraz bardzo wolno schnie w przeciwieństwie do innych pękaczy.



 Lakiery MIYO
Niska cena, ciekawe kolory ale niestety trwałość nie najlepsza. Mimo wszystko bardzo je lubię właśnie za rewelacyjne odcienie.
Od lewej - brak nr - bardzo jasny błękit, prawie biały z nutką szarości; 12 [kiwi] - odcień nazywa się kiwi ale na moje oko bardziej ten kolor wpada w pastelowy żółty; 16 [tropicana] - egzotyczny odcień, wymieszana czerwień z pomarańczą.

 Lakier JOKO
Kiedyś bardzo lubiłam lakiery JOKO ale jak dostałam ten to zniechęciłam się do niego ponieważ na moją płytkę paznokcia ma zbyt szeroki pędzelek, a odcień jest zbyt matowy. Najczęściej używam go do kombinacji z innymi.
Po środku: 105 [Amethyst] - przypominający gumisiowy sok, ładny odcień ale na paznokciu dla mnie zbyt matowy.

 Lakiery Virtual
Producentem tych lakierów jest JOKO Cosmetics. Te lakiery natomiast bardzo przypadły mi do gustu. Mają piękne delikatne odcienie i bardzo długo się utrzymują dzięki dodatku winylu.
Trzy ostatnie od lewej: 85 [Romantic] - bardzo jasny, delikatny róż, właśnie taki jakim go nazwano - romantyczny; 92 [Pearl nude] - nude wpadający w delikatny brąz a raczej kawy z mlekiem, z delikatną poświatą perłową; 94 [Creamy natural] - kremowy róż.


 Lakiery Ados
Małe lakiery, w przystępnej cenie, w oryginalnych kolorach.
Od lewej: 602 - bardzo jasny róż; 618 - koralowy, z delikatną mieniącą się poświatą.

 Lakiery Butterfly
2 kolejne: 20 - złota perła; 6P? - lakier pękający, który się rozwarstwił, niestety prawie w ogóle nie pęka tylko tworzy nieład na paznokciu, trzymam go bo może znajdę dla niego inne zastosowanie...
 Lakier VIPERA
Lakier, który posiadam w mini wersji i bardzo się z nim polubiłam.
Po środku: 116 - nie byłabym sobą gdybym nie posiadała srebrnego lakieru i oto jest, uważam, że pasuje do większości okazji.

 Lakier Eveline
Trzeci od końca: 405 - holograficzny lakier, bardzo ciekawie wygląda na paznokciach, ten jest w odcieniu fioletu.

 Lakier H&M
Drugi od końca: DEEP SEA - błękitny odcień morza, pasuje jak ulał latem. 

 Lakier AVON
Ostatni: GLITTERING PINK - drobny brokat w odcieniu brudnego różu
 Lakiery Miss Sporty
Nie przepadam za ich trwałością, bo jest nie najlepsza. O wiele bardziej lubię lakiery Essence.
Od lewej: GLOSSY TECH' - top coat, który nadaje efekt mokrych paznokci, bardzo błyszczących, jeden z moich ulubionych; 350 - perłowy fiolet; 80 - czarny, który jest bardzo przeciętny, źle mi się nim maluje bo jest zbyt gęsty, najczęściej używam go do tworzenia wzorków na paznokciach.

 Lakier My Secret
Aż się dziwię, że posiadam tylko jeden lakier tej marki, bo oglądając inne blogi z tymi lakierami bardzo spodobały mi się kolory. Dostępny w Naturze.
Kolejny: 102 - srebrny, drobny brokat.

 Lakier Delia
Nie przepadam za tym lakierem... Dlaczego? To w opisie lakieru.
Następny: 145 - piękny chabrowy kolor, aby taki uzyskać potrzeba co najmniej pięciu warstw, niestety bardzo długo schnie, nawet po godzinie kiedy paznokcie wydają się suche wystarczy gdzieś lekko przyłożyć paznokciem i robi się na wierzchu nieestetyczne odbicie... brrr.

 Lakier Safari
Niedrogi, a niczego sobie.
Na środku: 56 - biały, biel niczym jak biała ściana.

 Lakier Bell
Kolory z tej serii są bardzo miłe dla oka, niestety nie zafajnie się je nakłada na płytkę paznokcia, długo schnie.
Czwarty od prawej: 4 - pastelowy banan, bardzo ładny kolor.

 Lakier Rimmel
Wygodny pędzelek. Szybko schnie.
Trzeci od końca: 306 [VELVET ROSE] - fiolet jogurtowy.

 Lakier Maybelline
Szybko schnie. Dobrze się go rozprowadza na paznokciach.
Drugi od prawej: brak nr - perłowy jasny róż.

 Lakier P2
Mój jedyny lakier tej firmy, żałuję bo jest naprawdę extra.
Ostatni: 541 [night out] - granat wymieszany z szarym asfaltowym, bardzo sympatyczny ciemny kolor.


KONIEC
To na tyle dziś. Pozdrawiam!


25 kwi 2012

Tańsze pędzle

 Witajcie! Dziś parę słów o pędzlach do pudru i różu z tańszej półki. W poście wystąpią akcesoria do makijażu firmy EssenceLovely, Kobo i Catrice. Co myślę o takich pędzlach i czy polecam odpowiedź znajdziecie poniżej. Zacznę od krótkiego opisu poszczególnych pędzli:

 Essence
 Pędzel do pudru z dwukolorowym włosiem w odcieniach czerni i fioletu. Można go nabyć m.in. w drogerii Natura, w perfumerii Douglas lub zakupić przez internet za ok. 12 zł.

 Rozmiarem podobny do banknotu o nominale 20 zł czyli nieduży. Bardzo dobrze trzyma się go w dłoni.

 Jak dla mnie trochę za mało włosia. Osobiście wolę pokaźniejszą objętość pędzla do pudru. Nakładając tym pędzlem puder trzeba się trochę bardziej namachać po prostu.

 Włosie miękkie, miłe w dotyku. Pędzel nie nabiera za dużo pudru co może być minusem i plusem jednocześnie.


Essence
 Pędzel tej samej firmy j.w. w wersji do różu. Można go spotkać w tych samych miejscach co jego brata do pudru w takiej samej cenie. Od poprzednika odróżnia go kolor tym razem mocno różowy ale tak samo zabawny.

 Pędzel do różu jest tej samej wielkości  co pędzel do pudru. Także wygodnie się go trzyma w dłoni.

 Ilość włosia jest podobna jak u tego z fioletowym włosiem. O wiele bardziej wolę tego do różu, mimo, że ma podobną ilość włosia. Jest lekko ścięty i nadaje się do nałożenia lekko różu lub pudru rozświetlającego.

 Różowe włosie miękkie i przyjemne w dotyku.


Lovely
 Pędzel do pudru. Ja swój wygrałam w konkursie organizowanym przez Wibo. Nie spotkałam go do tej pory w szafach Lovely czy Wibo, w sieci Rossmann. Znalazłam go kiedyś na jakiejś stronie internetowej lecz na dzień dzisiejszy przeszukując internet nie wiem dokładnie gdzie go można kupić i czy w ogóle jest w sprzedaży.

Pędzel tej marki jest duży i poręczny. Niestety po kilku użyciach klej trochę puścił i trzonek gorzej się trzyma.

 Włosie tego pędzla jest duże i pokaźne. Za pomocą kilku ruchów można nałożyć puder na całą twarz. Minusem jest, że często zostawia swoje włosie na twarzy.

Podobno włosie tego pędzla jest naturalne - farbowane. Trochę mnie to zdziwiło bo niestety w dotyku pędzel nie jest bardzo przyjemny. Podczas aplikacji pudru minimalnie drapie moją cerę i to mnie do niego zniechęca.


Lovely
Pędzel do różu. Podobnie jak w przypadku pędzla do pudru tej firmy nie wiem gdzie go można znaleźć na dzień dzisiejszy i za ile.


Pędzel do różu Lovely jest duży i poręczny. Tutaj nic mi się nie rozkleiło.

Pędzel do różu ma trochę mniej swojego włosia niż ten do pudru. Jest lekko skośny. Włosie przy krańcach trochę się lubi deformować ale w odróżnieniu do swojego brata do pudru rzadko gubi włosie.

 Powyżej przedstawiałam pędzel do pudru tej samej firmy i troszkę narzekałam na tamto włosie i aż trudno mi uwierzyć, że ten pędzel jest tej samej firmy. Ten jest o wiele bardziej miękki i bardzo przyjemnie się nim aplikuje róż. Ze wszystkich przedstawianych pędzli do różu w tym poście ten moim zdaniem jest najlepszy.


KOBO
 Pędzel KOBO produkowany przez estetica.biz.pl. Znalazłam go w Naturze. Ja kupiłam go w promocji za niecałe 9 zł, a jego stała cena to ok 15 zł.

 Pędzel jest średniej wielkości. Rączkę ma dość krótką ale mnie się bardzo dobrze ją trzyma.

 Pędzel do różu KOBO nie ma bardzo dużo włosia. Jest lekko skośny. Plus za niegubienie przez niego włosia.

 Pędzel do różu tej firmy jest płaski. Włosie jest syntetyczne i twarde. Niestety aplikacja różu tym pędzlem nie należy do najprzyjemniejszych.


CATRICE
 Pędzel kabuki do pudru. Kupiłam go w drogerii Natura kiedy był w promocji za 9 zł. Jego stała cena to ok. 18 zł. Czasami dostępny jest m.in. na allegro.pl.

 Jest to kabuki i co za tym idzie nie jest to pędzel gigantycznych rozmiarów ;)

Mimo, że jest mały ma się czym pochwalić. Ma jak dla mnie odpowiednią ilość włosia i bardzo dobrze rozprowadza się za jego pomocą puder na twarzy, szczególnie sypki.

Niestety czasami pędzel gubi pojedynczo włoski. Więcej minusów nie widzę. Poręczy, miękkie włosie bardzo dobrze rozprowadza puder.


Czy polecam tanie pędzle?
Może zacznę od tego jak zaczęła się moja przygoda z pędzlami.... Kiedyś w ogóle nie umiałam sobie wyobrazić nakładania pudru, a tym bardziej różu za pomocą pędzla. Jak? Po długoletnim męczeniu się z gąbeczkami przełamałam się i postanowiłam spróbować. Otrzymałam kiedyś gratis jakiś pędzel do nakładania pudru i spodobało mi się. Dlatego jak najbardziej polecam takie akcesoria do makijażu ale...
  • pędzle Essence są dobre ale tylko w podróży. Małe, poręczne i zazwyczaj używam ich gdzieś po za domem.
  • pędzel Lovely do pudru mnie nie przypadł do gustu natomiast ten do różu jest niczego sobie i bardzo go lubię.
  • pędzel Kobo bardzo źle mi się go używa. Płaski, sztywny do różu odpada. Natomiast mam też pędzel KOBO do nakładania podkładu, który jest języczkowy i ma też takie włosie i spisuje się o wiele lepiej.
  • pędzel Catrice jest bardzo dobry. Polecam kupić zwłaszcza w cenie promocyjnej tym którzy np. dopiero rozpoczynają swą przygodę z makijażem ;) 

Myślę, że niektóre pędzle z tańszej półki są warte uwagi ale myślę, że warto zainwestować w te lepsze: HAKURO, Maestro, EcoTools. Te do pudru i różu można kupić już od 30 zł a są naprawdę warte uwagi. Bardzo miękkie włosie, które rozprowadza produkt jak marzenie na naszej twarzy. Warto odłożyć parę groszy na porządny pędzel i cieszyć się nim przez dłuższy czas ;) 

*dodam, że od 26.04.2012 r. w SuperPharm będzie promocja na akcesoria do makijażu i będą one tańsze o 40% (TUTAJ gazetka promocyjna)

A Wy czego używacie do nakładania pudru i różu?

16 lut 2012

Wzorki na pazurki czyli stemplowanie z Essence

Stempelki essence - sposób na urozmaicenie swoich paznokci. Widziałam kilkakrotnie na paznokciach innych dziewczyn przeróżne wzory. Bardzo podobała mi się np. pepitka czy zebra na płytce paznokciowej. Myślałam jak one to zrobiły? Pewnego razu wpadłam na zestaw stampy set. Jak odkryłam, że można zakupić płytkę dzięki, której na paznokciach mogą powstać zwierzęce wzory pomyślałam, że muszę ją mieć!
Zestaw do zdobień można kupić w cenie 13,99 zł w drogerii Natura, perfumerii Douglas lub po prostu w internecie.
 W skład zestawu wchodzi:
  • płytka z wzorkami (z boku opakowania możemy zobaczyć jakie ma wzory)
  • stempelek
  • skrobak


Jak zrobić stempelek? Wbrew pozorom nie jest to trudna czynność. Chciałabym Wam dziś pokazać i opisać moje odczucia na temat zestawu stempelków do zdobienia paznokci. Uwaga! Jestem osobą początkującą, dopiero niedawno zaczęłam swoją przygodę z tą metodą zdobień. Nie umiem jeszcze w pełni robić idealnych wzorów.
Na stronie http://www.essence.eu/pl można obejrzeć krótki film instruktażowy jak zrobić wzorek na paznokciu. Ja krótko opiszę jak przełożyć wzór z blaszki na paznokieć:
Krok 1 - Nanieść lakier nail art na wybrany wzór na blaszce
Krok 2 - Zebrać jego nadmiar skrobakiem
Krok 3 - Odcisnąć wzór na stempelek
Krok 4 - Nanieść stempelek na paznokieć
Cztery kroki i można się cieszyć wzorem na paznokciu. Uciążliwe jest tylko przemywanie stempla, skrobaka i blaszki po każdym użyciu.

 Aby wzór na paznokciu był idealny najlepiej użyć specjalnych lakierów do stemplowania. Essence ma w swojej ofercie trzy warianty kolorystyczne: czarny, srebrny i biały. Koszt takiego lakieru to 6,49 zł.

Ja jak pisałam najbardziej zależało mi na płytce ze zwierzęcymi motywami. Niestety nie mogłam tej blaszki dostać w pobliskiej Naturze ani Douglasie dlatego swoje zamówiłam na stronie http://www.ladymakeup.pl/sklep/.  Jedna blaszka kosztowała tyle samo co w sklepie stacjonarnym czyli 6,99 zł. Przesyłka dotarła do mnie bardzo szybko. Niestety na wzorze "śladów psa" mam małą rysę co psuje cały efekt ale o tym poniżej. Chciałabym Wam pokazać jak ogólnie prezentują się wzory.


  • Blaszka ze wzorami pasków, kratki itp.
    Do zaprezentowania tych wzorków użyłam srebrnego lakieru nail art. Jako bazy użyłam ciemnych lakierów innych marek.


PRZED:

PO:
 Srebrny lakier ładnie prezentuje się na ciemnym kolorze. Wadą tego lakieru jest, że bardzo brudzi wszystko wkoło. Warto pamiętać aby zestaw do stemplowania rozłożyć np. na gazecie aby nie zabrudzić swojego biurka bądź stołu. Niestety mój kciuk jest szeroki i wzór nie pokrywa od razu całej płytki paznokcia. Można potem dobić kawałek wzoru ale przy regularnym wzorze jakim są np. paski może to być trudne aby wyszło to estetycznie.




  • Blaszka z motywami zwierzęcymi
    Do zaprezentowania tych wzorów użyłam czarnego lakiery nail art. Tutaj za bazę posłużyły także lakiery innych marek. Jak wspominałam moja blaszka posiada małą rysę na środkowym szablonie co niestety psuje efekt na paznokciu.


PRZED:

PO:
 Najbardziej byłam "napalona" na ten wzornik i najbardziej się właśnie nim rozczarowałam. Niestety bardzo ciężko się przenosi wzór już na sam stempelek, a co dopiero na paznokieć. Nie wiem czy z moją płytką jest coś nie tak. Może jest za mało "wyżłobiona"... Dawałam tej płytce naprawdę dużo szans. Próbowałam nadmiar lakieru ściągnąć skrobakiem pod różnymi kątami i niestety za każdym razem był jakiś problem. Nie uważam, że jest to wina lakieru bo na innych płytkach pracuje się z nim bardzo dobrze. Niestety z efektu nie jestem zadowolona...




  • Blaszka z różnymi wzorami
    Tutaj do odbijania wzorków użyłam lakierów innych marek. Byłam ciekawa CZY MOŻNA UŻYĆ DO TEGO CELU INNEGO LAKIERU?


Czytałam, że lakier powinien być gęsty dlatego przejrzałam moją skromną kolekcję i szukałam lakierów ciut "zgęstniałych". Wybrałam: Miss Sporty, Miss Selene, Wibo, Bell, Rimmel.

Efekt:
Niestety Wibo w ogóle nie sprawdził się w tej roli (na palcu środkowym), lakier z Bell wyszedł ciut wyblaknięty, Miss selene, Miss Sporty i Rimmel na kciuku bardzo dobrze wypadły.



*


Podsumowując: niestety wzornik zwierzęcy mnie rozczarował ale z reszty jestem zadowolona. Myślę, że to bardzo dobre urozmaicenie swojego codziennego manicure. Stempelka można użyć np. jako dodatek tylko na jednym czy dwóch paznokciach. Na początku nie wiedziałam jak dokładnie przyłożyć stempelek aby wzór odbił mi się dokładnie w miejscu którym chcę ale trochę pracy z blaszkami i później zdobienie paznokci staje się przyjemnością.

PLUSY:
+ Niska cena zestawu
+ Duży wybór wzorów (Essence ma do wyboru ok. 9 płytek, na każdej od 5 do 9 wzorków)
+ Do odbicia wzoru można użyć lakieru innego niż nail art (inny lakier powinien być tylko gęsty)
+ Nie ma problemu ze zmyciem wzoru

MINUSY:
- Srebrny lakier nail art trochę brudzi wszystko wkoło (powinno się rozłożyć np. gazetę kiedy się z nim pracuje)
- Przemywanie płytki, stempla, skrobaka zmywaczem po każdym! użyciu
- Niektóre wzory nie mieszczą się całkowicie na większych paznokciach za pierwszym odbiciem
- Dołączony skrobak bardzo rysuje płytkę


A Wy co sądzicie o tej metodzie zdobień?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...