18 lip 2012

MOJE PRZEMYSLENIA dotyczace kosmetyków MIYO (lakiery, cienie, róze)

Już kiedyś był na moim blogu post z moimi przemyśleniami. Tym razem też postanowiłam popisać na temat kosmetyków MIYO, a dokładnie na temat lakierów do paznokci, cieni do oczu i różu do policzków tej marki. Czyli dziś coś bardziej do poczytania, niż oglądania ;) (UWAGA! Nie mogłam się pohamować i często nadużywałam słowa MIYO ale badzo podoba mi się ta nazwa :)
Zacznę od tego jak poznałam MIYO...

Długo byłam nieświadoma, że istnieją w ogóle takie kosmetyki jak MIYO. Oczywiście pierwszy raz zobaczyłam je na blogach kosmetycznych. Na zdjęciach wyglądały bardzo interesująco. Udało mi się w rozdaniach organizowanych przez blogerki wygrać niektóre z kosmetyków. Okazało się, że producentem MIYO jest polska firma Pierre Rene.

Kiedy pierwszy raz próbowałam cienia OMG! EYESHADOWS byłam pod dużym wrażeniem (ale o tym za chwilę) i zapragnęłam mieć ich więcej.
Gdzie można dostać kosmetyki MIYO?
Miałam z tym trochę problemów ponieważ nie tak łatwo je znaleźć. Na stronie kosmetyki-perfumy.com można kupić online większość kosmetyków MIYO. Ja jednak chciałam dopaść je w sklepie stacjonarnym aby móc bliżej się im przyjrzeć i na jednym z blogów (KLIK) znalazłam listę, gdzie znajdują się szafy MIYO. W kilku wątkach na wizaż.pl także widziałam rozpiskę, w których sklepach jest dostępna kolorówka MIYO. Po jakimś czasie i ja dopadłam szafę MIYO i aż oczy mi się zaświeciły!
Jak wygląda szafa MIYO?
Bogato! Stając przed nią nie wiedziałam na co najpierw patrzeć. Niesamowita ilość kolorów do wyboru cieni i lakierów. Myślę, że każda z nas znalazłaby coś dla siebie ponieważ znajdują się tam odcienie bardzo nasycone, nieco stonowane, a także metaliczne. Nie lubię za długo stać i zastanawiać się co kupić ale przy kosmetykach MIYO pobiłam chyba swój rekord ponieważ nie wiedziałam na co się zdecydować. Poniżej zdjęcie, na których widać szafy. W rzeczywistości nie są bardzo szerokie ale mieszczą bardzo dużo.

Zdjęcie pochodzi ze strony  http://asimobeauty.pinger.pl 
Czy kolorówka MIYO jest droga?
Uważam, że nie. Większość kosmetyków można kupić poniżej 10 zł. Sugerowane ceny i co dokładnie znajduje się w szafach można zobaczyć na stronie producenta KLIK

A teraz słów kilka co ja myślę o:

  • LAKIERY MINI DROPS
Zdjęcie pochodzi z wizaż.pl
W buteleczce MINI DROPS mieści się 8 ml lakieru dokładnie tyle samo co w buteleczce NAILED IT. Cena tego lakieru bardzo się waha od 3 zł do 5.49 zł. Niedawno pojawiły się w Super Pharm i to tam miałam okazję wybrać sobie kilka kolorów, a jest w czym wybierać.
Mały prosty pędzelek umożliwia prostą aplikację lakieru. Aby uzyskać na płytce paznokcia nasycony kolor bez smug musiałam nałożyć 3 cienkie warstwy. Nie jestem zachwycona trwałością tego lakieru ponieważ po 3 dniach zaczęły się robić nie ładne popękania i zaczął bardzo odpryskiwać. Mimo tej wady bardzo chcę przygarnąć inne kolory z tej serii.

  • LAKIERY NAILED IT!

Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Buteleczka wydaje się być nieco większa od swojej siostry MINI DROPS ale mieści dokładnie tyle samo lakieru czyli 8 ml. Kosztuje ok. 5 zł. Duży wybór kolorów robi wrażenie. Pędzelek jest nieci większy niż w mniejszej wersji ale także jest prosty i dobrze się nim aplikuje lakier. Tak samo jak w przy MINI i tu muszę nakładać 3 cienkie warstwy aby uzyskać nasycony kolor jak z buteleczki. Trwałość taka sama jak u poprzednika. Lakier schnie dość szybko.

  • CIENIE OMG! TRIO EYESHADOWS

Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Do wyboru są cztery paletki kolorystyczne, a w każdej z nich po 3 cienie ułożone od najjaśniejszego do najciemniejszego koloru. Za pomocą jednaj paletki można stworzyć jeden pełny makijaż oka. Posiadam dwie paletki: jedną utrzymaną w odcieniach szarości, a drugą z błękitami. Kolory są matowe. Trio kosztuje niecałe 9 zł. Nie kruszą się, bardzo dobrze się je aplikuje. Trwałością na moim oku także nie gardzą ;)


  • CIENIE OMG! EYESHADOWS
Zdjęcie pochodzi ze strony pierrerene.pl
Pojedyncze cienie zapakowane w okrągłe, przezroczyste pojemniczki, które bardzo ładnie się prezentują. Nasycony kolor można uzyskać już za jednym machnięciem palca lub pędzla. W szafie dostępna jest niesamowita ilość kolorów do wyboru. Koszt jednego cienia to 5 zł. Ja najczęściej nakładam je na bazę i nasycony kolor utrzymuje się wówczas bardzo długo. Często także robię przy pomocy tego cienia kolorową kreskę nad okiem bez użycia żadnej bazy i muszę przyznać, że trzyma mi się ona niemal cały dzień. Na dzień dzisiejszy są to moje ulubione pojedyncze cienie.


  • RÓŻ CHEEKY

Zdjęcie pochodzi z pierrerene.pl
Do wyboru są 4 warianty kolorystyczne. Ja posiadam nr 1 czyli bardzo jasny róż, który delikatnie podkreśla kości policzkowe. Róże są prasowane zapakowane w okrągłe pojemniczki. Mimo, że opakowanie różu wydaje się być bardzo małe (5g produktu) są bardzo wydajne. Swojego różu używam ponad dwa miesiące niemal dzień w dzień, a zużycia praktycznie nie widać. Aplikuję go pędzlem i nałożony nie sprawia efektu sztucznych rumieńców. Wygląda bardzo naturalnie. Niestety nie utrzymuje się na moich licach przez cały dzień i czasami robię nim poprawki w ciągu dnia. Koszt jednego różu to ok. 8 zł.


Ogólnie bardzo polubiłam się z produktami MIYO. Na pewno będę wzbogacać się o kolejne cienie tej marki ponieważ ich trwałość za niską cenę mnie zachwyca. Różnorodne kolory nastawiają mnie pozytywnie :)



Jestem ciekawa jak Wy oceniacie MIYO? Miałyście jakieś produkty? Jesteście zadowolone? Jakie są Wasze ulubione kolory lakierów do paznokci czy cieni?

Może pokazywałaś na swoim blogu jakiś produkt MIYO? Jeśli tak zostaw w komentarzu linka do swojego bloga, a najlepiej link bezpośredni do posta, który prowadzi do notatki związanej z MIYO. Śmiało!

16 komentarzy:

  1. ten róż wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam okazję wypróbować tylko lakiery i przyznam , że bardzo je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. O masz... jak fajnie, że akurat dzisiaj napisałaś o produktach MIYO ;) Właśnie dzisiaj wybieram się do małej drogerii, w której odkryłam szafę MIYO po kilka cieni i róż do policzków, więc Twoje przemyślenia spadły mi z nieba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na pewno skuszę się na jakiś mini lakier do paznokci :) cienie kilka razy macałam w drogerii i nie zachwyciły mnie na dłoni.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z MIYO mam tylko lakiery, ale bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jeszcze na miyo nie trafiłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham ich cienie a roz do policzkow jest boski

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie bym przygarnęła takie paletki ale u mnie w okolicy nie spotkałam się nigdzie z tymi kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię lakiery tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej mnie ciekawią cienie i róże, chyba się na nie skuszę :) Jeszcze ich nie próbowałam ale z pewnością to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie ma plusa za cene ale nigdzie ich nie moge trafić ! rany chyba jakas drogeria internetowa musi mnie ratowac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam lakiery Miyo :) Miałam ich sporo, ale tak się spodobały mamie, cioci itd, że musiałam je porozdawać, zostało mi ich tylko kilka - fotki wrzucałam na bloga, ale na recenzję jeszcze musisz poczekać, bo moje paznokcie chorują :(

    OdpowiedzUsuń
  13. mam 2 trio, 1 pojedynczy - wygrany
    i kilka lakierów
    2 błyszczyki - lubię MIYO za jakość i cenę
    no i to,że mam blisko szafę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko szafę? Tego mogę pozazdrościć!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...