18 paź 2011

1, 2, 3, maska

Tym razem chciałabym przedstawić Wam dwie maski na twarz firmy Marion. Jedną matującą, a drugą oczyszczającą. Na wstępie mogę napisać, że maski te różnią się od pozostałych podczas aplikacji - nie "brudzimy" sobie rąk. No to zaczynam moje przedstawianie. 

Informacje (dot. maski matującej i oczyszczającej)
Producent/marka: Marion Kosmetyki
Przeznaczona dla osób w wieku: 20+
Pojemność: 15 ml (chociaż dla mnie to trochę dziwne oceniać pojemność w ml "chusteczki")
Cena: 3.95 zł
Dostępność: internet, mniejsze drogerie, sklepy wielobranżowe


Jak wygląda? (dot. maski matującej i oczyszczającej)
 Po otwarciu saszetki widoczna jest jakby nawilżona chusteczka.


 Po wyjęciu "chusteczki" z opakowania można zauważyć, że jest ona ponacinana.


 Widać oraz czuć w dotyku, że owa szmatka jest wilgotna, wręcz mokra.


 Po rozłożeniu wilgotnej chusteczki ukazuje się maska, która ma wycięte otwory na oczy, dziurki od nosa i usta.


Jak stosować? (dot. maski matującej i oczyszczającej)
"Ostrożnie nałożyć płat maseczki na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy, rozpoczynając od czoła. Opuszkami palców wygładzić maseczkę na całej twarzy tak, aby cała powierzchnia przylegała do skóry. Pozostawić na 10 minut. Zdjąć i przemyć twarz letnią wodą"

Przyznaję plus za to, że nie brudzi się rąk konsystencją maseczki przy aplikacji. Chociaż kiedy dłużej się zastanawiam to chyba wolę mieć ręce umorusane np. od glinki. Przy zakupie wydaje się wszystko proste i przyjemne. Zwłaszcza kiedy patrzymy na panią umieszczoną na opakowaniu. Kobieta ze zdjęcia ma idealnie nałożoną maskę i nic jej nie odstaje widać, że się relaksuje. No ale prawo reklamy na opakowaniach też musi działać. W rzeczywistości tak pięknie nie jest. Nałożenie wcale do tak prostych nie należy. Zaczynam od czoła a na dole mi się już wszystko zwija. Kiedy poradzę sobie z dolnymi partiami twarzy na górze coś odstaje. Słowem źle się nakłada bo to jest wielkie. Albo ja mam nie proporcjonalną twarz lub może działa u mnie stwierdzenie - "trochę techniki i się człowiek gubi".


Jak działa? (dot. maski matującej)
 Maska ta jest przeznaczona do cery tłustej i mieszanej. Przy zakupie maski po użyciu oczekiwałam tylko efektu zmatowienia, a tu proszę producent obiecuje że:
głęboko oczyszcza, 
zwęża pory, 
minimalizuje przetłuszczanie się skóry,
nadaje uczucie świeżości i doskonałego nawilżenia,
likwiduje nadmierny połysk skóry,
reguluje wydzielanie się sebum,
przyspiesza proces odnowy naskórka,
nadaje skórze miękkość i gładkość.
Ta oto maska w ciągu zaledwie 10 min. ma zrobić to wszystko... No to trochę kpiny. Ale jak wspominałam liczyłam na zmatowienie skóry. Czy przeliczyłam się? TAK! Owszem skóra była trochę gładka, ciut zmatowiona ale taki sam efekt uzyskuję np. po kremie wygładzającym z Ziaji. A może coś innego się stało z moją cerą? Na szczęście efektów ubocznych nie zauważyłam. No ale maska ani nie oczyściła, ani nie nie zmniejszyła porów, ani nie nawilyżyła itd. Zatem obiecanki cacanki. Jedyne co przyjemnego wydało mi się na plus to krótkotrwałe odświeżenie (chyba dzięki temu aloesowi). Także tej masce już podziękuję... i przechodzę do następnej.


Jak działa? (dot. maski oczyszczającej)
Głęboko oczyszczająca maska Marion dedykowana jest dla każdego rodzaju skóry. Przy tej masce producent nie wypisuje aż tylu obietnic. Na opakowaniu jest napisane, że maska ta działa na zasadzie peelingu enzymatycznego i dzięki temu usunie zrogowaciałe komórki naskórka, zmiękczy naskórek, ściągnie rozszerzone pory, działa odświeżająco i regenerująco, zapewni optymalne nawilżenie.
Tutaj oczywiście liczyłam tylko na oczyszczenie mojej twarzy. Może zanim napiszę co mi ta maska zapewniła a czego nie zapewniła dodam fakt, że dobrze, iż na opakowaniu jest wspomniane, że podczas użytkowania jej może wystąpić uczucie mrowienia. Leżąc z tą maską wcale komfortowo się nie czułam. Nie czułam mrowienia tylko wielkie mrowisko. Uczucie jakby wyżerało mi coś twarz... Po 10 minutach zdjęłam maskę i było wszystko O.K. Przejrzałam się w lusterku i zobaczyłam różnicę przed i po. Twarz była oczyszczona! Może nie w 100% ale była. Pory również były lekko zwężone. Efekt nie utrzymywał się tylko kilka godzin a parę dni. Nawilżenia czy odświeżenia mi nie zapewniła ale z efektu oczyszczenia byłam zadowolona. Tylko nie wiem czy bardziej korzystne nie jest kupienie po prostu peelingu enzymatycznego.


Podsumowując
To co wydaje się takie proste w rzeczywistości takie nie jest. Po nałożeniu miałam czyste ręce ale nie mogłam z maską chodzić i wykonywać w tym czasie np. innych czynności. Po za tym maska jest dla mnie ciut za duża i wcale się dobrze nie trzyma. Wydaje mi się, że w długiej podróży do niezły gadżet bo można ją założyć wszędzie pomijając papkowate konsystencje innych masek czy glinki. Maska wygładzająca jest do niczego i na pewno już po nią nie sięgnę, a maska oczyszczająca daje radę. Może kiedyś się znów na nią skuszę albo po prostu zakupię peeling enzymatyczny skoro działa na takiej samej zasadzie. Póki co zostaję przy tradycyjnych maseczkach. Ja już znalazłam swoje ulubione i lubię w wolnym czasie uciec w chwilę zapomnienia z maseczką na twarzy. :)



A to:
Krymska naturalna Sól Rozmarynowa, którą wygrałam w rozdaniu u Roksi :) Sól niesamowicie pachnie właśnie rozmarynem :)
Zapraszam na blog Roksi (TUTAJ), na którym możecie przeczytać o wielu produktach. Niedawno dostałam wspomnianą sól a u r-roksi kolejne rozdanie! Więcej szczegółów na temat aktualnego rozdania: TUTAJ.
O innych trwających rozdaniach więcej informacji znajdziesz Tutaj!

15 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem tych masek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tej drugiej- lepszej;) tylko martwi mnie sposób nakładania... myślę, że rzuciłabym to w diabły, jakby mi się to wywijało w każdą stronę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. również jestem ciekawa :-) jeszcze się z takimi nie spotkałam..

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze zastanawiałam się nad kupnem takiej maseczki. teraz chyba zrezygnuję.

    zapraszam na recenzję, którą obiecałam: http://lbd-iwantmore.blogspot.com/2011/10/troche-o-zakupach-konkurs-u-craving-for.html

    i fotorelacja, gdzie widać tłumy ;) http://www.mmrzeszow.pl/artykul/otwarcie-millenium-hall-foto-437749.html

    OdpowiedzUsuń
  5. wygodny sposób nakładania tej maski, ale z drugiej strony jakbym czuła mrowienie od razu bym ją ściągneła i wywalila do kosza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @little-bad-girl może nie trzeba rezygnować ;) Raczej nie tylko Marion wypuścił takie maski a nie z każdej fabryki muszą wyjść jakieś buble ;) Po za tym na każdego dany produkt działa inaczej. Wygładzająca mi nie przypadła do gustu a z oczyszczającej jestem trochę zadowolona :)

    @chodzpomalujmojswiat Gdyby nie było umieszczonej informacji na opakowaniu a propo mrowienia to od razu bym się wystraszyła i ją zrzuciła z siebie. Ale aktywne składniki nieraz tak działają więc dałam jej szansę.

    @Anna ♥ To samo pomyślałam kiedy ją rozwinęłam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się super xd mi tam przypomina maskę na halloween :P Gratuluję październikowego upominku :) Ja może coś w listopadzie w końcu wygram :>

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. tak to jest z tymi tanimi maseczkami, że raczej rewelacji nie ma się co spodziewac. poza tym jej kształt mnie po prostu przeraża ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. no może tej oczyszczającej spróbuje albo poszukam jakiejś, która daje jeszcze lepszy efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę spróbować kiedyś :)

    Już 7 numer white weasel! Są WYNIKI konkursu na bony towarowe, sprawdź, czy wygrałeś(aś) :)PS Prosimy o dodawanie nas do obserwujących, zrewanżujemy się :)
    www.white--weasel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. miałas kiedys rozgrzewająca maseczke z tej firmy, szału nie bylo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde, a miałam te maseczki kupić. Teraz to chyba się na nie jednak nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. jezu święty! miałam podobną maseczkę aloesową a jakież wielkie było moje zdziwienie kiedy wyciągnęłam to "coś" co wygląda niczym maska a'la napad na bank ; d
    jeszcze gorzej jak już znajduje się na twarzy... sama się siebie przestraszyłam.
    ale przyznam, że skóra po niej była nieziemska : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, maska sama w sobie intrygująca :) Przerażająco śmieszna :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...