Pozdrawiam Was gorąco! ;*
7 sty 2012
pytanie...
5 sty 2012
Tusze do rzęs Rimmel po kilkudziesieciu uzyciach...
Tym razem taki nie typowy wpis. Zazwyczaj prezentuję u siebie na blogu jak wyglądają dane produkty po ich przetestowaniu. Dziś nie będzie swatchy tylko pokażę opakowania tuszy jak i ich szczoteczki po totalnym ich wykończeniu. Jak kupuję coś nowego to jest to zazwyczaj piękne, błyszczące, a jak to jest po kilkudziesięciu użyciach? Nie wiem jak Wy ale ja często po wyzerowaniu jakiejś maskary, jeżeli odpowiadała mi w niej szczoteczka to myję ją i chowam - zawsze może się przydać ;) Czy zachowam szczoty z Rimmel?
Niestety po złotych nadrukach prawie nic nie zostało. Opakowanie "zamieniło" się całe w czarne. Jedyne co jeszcze jest trochę widoczne to logo marki. Nakrętka ze szczotką nadal jest złota. Jednak nie błyszczy się aż tak bardzo jak kiedyś. Jest kilka malutkich przetarć ale jest ich bardzo mało. W nienaruszonym stanie został "znak rozpoznawczy" tej mascary - złota korona.
Zdaję sobie sprawę, że przy każdym użyciu czarnej mascary gwint się trochę lub bardziej brudzi. Tutaj jest on czarny, na którym aż tak bardzo nie widać przybrudzeń. Dotknęłam go palcami a on był prawie czysty!
Szczotka tego tuszu jest gumowa, lekko zgięta na środku, trochę wyginająca się- sprężysta. Z dwóch równoległych boków włoski są krótsze a na dwóch pozostałych ciut dłuższe. Z racji, że jest gumowa można ją bez problemu umyć i używać ponownie.
Bardzo lubiłam używać tej mascary. Jest to jak do tej pory mój ulubiony tusz Rimmel. Dobrze się nakładało nim tusz, nie sklejał rzęs i lekko je podkręcał. Byłam z niej zadowolona i z chęcią zakupię ją kiedyś w przyszłości.
Złote napisy nadal są widoczne, nic się nie starło. Maskara nadal jest tak mocno różowa - kolor się nie wytarł, nie wyblakł. Widoczne są niestety czarne plamki od tuszu, których nie da się tak prosto zetrzeć, zmyć po jego zaschnięciu.
Gwint tej maskary także jest różowy. Widać jak bardzo przybrudziła się od tuszu.
Szczoteczka wygląda okropnie! Nie nadaje się już do niczego. Mimo, że w tubce było jeszcze trochę tuszu trzeba było używać innej aby go zużyć bo tą nie wyobrażałam sobie nakładania czegokolwiek na rzęsy. Włosie "chodzi" jak chce - każde w swoją stronę. Nie wiem czy któraś z Was także używała tego tuszu, czy miałyście to samo czy tylko mi...
Niestety nie przepadałam za tym tuszem. Jak go zakupiłam szczoteczka oczywiście wyglądała normalnie ale z każdym jej użyciem stawała się jakaś dziwna. Źle mi się go nakładało. Był to tusz, który do tej pory najbardziej mi kleił rzęsy. Tusz sam z siebie też szybko zrobił się zbyt gęsty. Był to mój najgorszy tusz jaki posiadałam.
TUSZ GLAM'EYES LASH FLIRT
Opakowanie: Czarne ze złotymi napisami. Złoty uchwyt z nadrukowaną koroną na czubku. Po zakupie wyglądał bardzo elegancko. Dokładnie można zobaczyć go TUTAJ. Jak wygląda teraz?
Zdaję sobie sprawę, że przy każdym użyciu czarnej mascary gwint się trochę lub bardziej brudzi. Tutaj jest on czarny, na którym aż tak bardzo nie widać przybrudzeń. Dotknęłam go palcami a on był prawie czysty!
Szczotka tego tuszu jest gumowa, lekko zgięta na środku, trochę wyginająca się- sprężysta. Z dwóch równoległych boków włoski są krótsze a na dwóch pozostałych ciut dłuższe. Z racji, że jest gumowa można ją bez problemu umyć i używać ponownie.
Bardzo lubiłam używać tej mascary. Jest to jak do tej pory mój ulubiony tusz Rimmel. Dobrze się nakładało nim tusz, nie sklejał rzęs i lekko je podkręcał. Byłam z niej zadowolona i z chęcią zakupię ją kiedyś w przyszłości.
__________________________________________________________________________________________
TUSZ VOLUME FLASH THE MAX
Opakowanie: Cała maskara łącznie z nakrętką jest koloru mocno różowego. Na niej nadrukowane są napisy koloru złotego. Smukłe, poręczne opakowanie. Dokładnie można ją zobaczyć TUTAJ. Tak prezentuje się po zużyciu opakowanie w moim przypadku:
Gwint tej maskary także jest różowy. Widać jak bardzo przybrudziła się od tuszu.
Szczoteczka wygląda okropnie! Nie nadaje się już do niczego. Mimo, że w tubce było jeszcze trochę tuszu trzeba było używać innej aby go zużyć bo tą nie wyobrażałam sobie nakładania czegokolwiek na rzęsy. Włosie "chodzi" jak chce - każde w swoją stronę. Nie wiem czy któraś z Was także używała tego tuszu, czy miałyście to samo czy tylko mi...
Niestety nie przepadałam za tym tuszem. Jak go zakupiłam szczoteczka oczywiście wyglądała normalnie ale z każdym jej użyciem stawała się jakaś dziwna. Źle mi się go nakładało. Był to tusz, który do tej pory najbardziej mi kleił rzęsy. Tusz sam z siebie też szybko zrobił się zbyt gęsty. Był to mój najgorszy tusz jaki posiadałam.
Jestem ciekawa jaki jest Wasz ulubiony tusz, a którego nienawidzicie?
2 sty 2012
TAG - Łowczyni
Zasady:
1. Wklej baner na swojego bloga.
2. Napisz kto Cię oTAGował.
3. Przekaż TAG kolejnym blogerkom.
4. Pokaż na swoim blogu co w ostatnim czasie* "złowiłaś" w sklepie (ciuchy, kosmetyki). Post możesz wzbogacić o zdjęcia.
4. Pokaż na swoim blogu co w ostatnim czasie* "złowiłaś" w sklepie (ciuchy, kosmetyki). Post możesz wzbogacić o zdjęcia.
*Okres od jednego do trzech tygodni.
Mile widziane zdjęcia
No to lecimy!
1. Baner wstawiony ;)
2. Zostałam oTAGowana przez kosmetycznie...i więcej z bloga http://recenzjo-mania.blogspot.com/. Bardzo dziękuję za wyróżnienie :)
3. Przekazuję TAG:
- madamekatarzyna z bloga http://madamekatarzyna.blogspot.com/
- zmalowanalala z bloga http://zmalowanalala.blogspot.com/
- Calliope z bloga http://smoothmakeup.blogspot.com/
4. A oto moje zakupy, których dokonałam w grudniu. Niedawno miałyście okazję zobaczyć co mi się pokończyło i tym właśnie zastąpiłam braki:
Szampon Garnier - Rossmann, w promocji za ok. 8 zł
Peeling Isana - Rossmann, ceny nie pamiętam
|
Tonik Ziaja - Superpharm, ok.7zł
Peeling enzymatyczny Perfecta – mała drogeria, 13,99zł |
| Błyszczyk Essence - Douglas, 8,99zł Korektor Essence - Douglas, 10,99zł |
Gąbeczka peelingująca - Rossmann, ok. 3 zł
Ściereczka z mikrofibry – Schlecker, 3,99 zł |
| Pęseta do brwi Essence - Douglas, 8,99zł |
| Stempelki do zdobień Essence – ladymakeup.pl, 6,99zł (szt.) |
| Szybko schnący lakier do paznokci Essence - Douglas, 5,49zł Lakier do paznokci Wibo- Rossmann, ok. 4 zł |
| Zestaw tusz+podkład MaxFactor - Douglas, 49zł |
| Cień do powiek Rainbow - Inglot, 15zł |
To byłby koniec moich zakupów w ostatnim czasie dla siebie. W tym miesiącu bardziej kupowałam podarunki dla innych :) Ale chciałam Wam jeszcze coś pokazać ;)
Lakier Holografic z Eveline, który także zauważyłam na Waszych blogach. Szukałam go chyba wszędzie i znaleźć nie mogłam aż pewnego dnia wręczyła mi go mama. Znalazła go po prostu w zwykłym kiosku z gazetami za 2 zł :) Prezentuje się genialnie. Mam go na paznokciach już 5 dzień i nie zauważyłam żadnych odpryśnięć ani nawet przetarć O.o :)
I jeszcze produkty, którymi chciałam się pochwalić:
To nagroda jaką udało mi się wygrać u Atiny. Część od razu poszła w ruch. Z wszystkiego bardzo się cieszę. Dziękuję Ci kochana!
Oprócz produktów kosmetycznych w paczusi znalazły się również "słodkości": kisiel i herbatka. Przyznam się, że tuż po zrobieniu zdjęcia od razu poszłam skonsumować słodką chwilę :)
I także próbki maseczek, kremu i była także próbeczka emulsji, którą dałam koleżance.
Dziękuję za uwagę, a teraz klikajcie na blog Atiny! Tutaj link -> http://kosmetykiatiny.blogspot.com/
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


